R&D - pracodawca jest!

Poszukiwanie pracodawcy w naszym przypadku nie trwało długo.
R&D - pracodawca jest!

I co zdarzyło się przez rok :-)

Kochani! Otóż ja do każdej myśli dojrzewam jak wino. Im dłużej leżę, tym lepsze pomysły mi przychodzą do głowy.
I co zdarzyło się przez rok

Pośredniak nie straszy...

Chciałam się dowiedzieć kilku rzeczy à propos mojego ewentualnego pozostania w Norwegii.
Pośredniak nie straszy...
Witam Ciebie serdecznie!

Mam na imię Justyna i jestem autorką tej strony.

Jeśli zapytasz, o czym jest ten blog, nie odpowiem jednoznacznie, bo nigdy nie miałam zamiaru tworzyć tematycznego serwisu, formatującego mnie i moje pisanie w sztywne ramy.

Zresztą przyznam się szczerze, że w żadne ramki się nie mieszczę, bo zwyczajnie jestem za gruba.

Pytanie jakie powinieneś mi zadać i niecierpliwie czekać na odpowiedź to: "dla kogo piszę?" - to jest o wiele ważniejsze, zatem spieszę z odpowiedzią.

- Po pierwsze dla Ciebie, czyli osoby myślącej, ceniącej słowo pisane, z poczuciem humoru i pewnym dystansem do siebie i świata.
- Po drugie, Ameryki nie odkryję i powiem, że dla siebie.

Nie jest to pamiętnik licealistki, bo ten etap życia mam już dawno za sobą. Nie jestem też ryczącą czterdziestką, która za wszelką cenę chce jeszcze udawać motyla. Pisanie jest dla mnie tym, czym dla innych sport, muzyka czy alpinistyka. Jest pasją.

To by było na tyle.
Ciii, pracuję nad tym :-) Lada moment coś tu się pojawi. Do tego czasu polecam lekturę tekstów.

Wiersz | Grzech

Justyna Kotowiecka


Koniec, nareszczie koniec

Justyna Kotowiecka



Nie wiem dlaczego każdy przeważnie cieszy się z nadejścia Nowego Roku. Oczekuje wielkich zmian, robi sobie niemałe nadzieje na nowe, które ma przyjść, choć przecież gdyby chciało, to by zawitało teraz. A mi jest smutno, zwyczajnie smutno, że to koniec, że znowu grudzień, a za nim styczeń. Chciałabym się zaszyć w tym roku i pocieszyć się nim dłużej. Dokańczać to co zaczęłam, a czasu mi zabrakło, by dopiąć do końca. Delektować się tym, co się zdarzyło. Pocieszyć się chwilami spokojnymi. I zatrzymać się na tym, co się nie udało. Poszukać przyczyn, a nie tak zatrzasnąć za sobą drzwi i wszystko zacząć kolejny raz na nowo. Czterdziesty pierwszy raz... To już 2016 rok, pełen planów i postanowień. Ja nie mam żadnych. Choć marzeń mam pełną głowę, nie osadzam ich w czasoprzestrzeni, by nie skazywać siebie na niespełnione cele.

Stary proszę zostań ze mną
ciebie dobrze znam 
nie chcę uczyć się od nowa
marzeń co we snach 

Stary proszę zostań jeszcze
ciesz się ze mną tym co mam
choć kokosów nie ma wiele
uwierz starczy nam 

Stary proszę zostań chwilkę
osusz moje łzy
nie chcę Ciebie stracić 
nie powrócisz wszak 


MojaNorwegia | Noworoczne postanowienia

Justyna Kotowiecka

Koniec roku jest dla nas szczególnym czasem i to nie tylko ze względu na święta Bożego Narodzenia. To okres, w którym większość z nas podsumowuje ostatnie 12 miesięcy. Robi rachunek sumienia, analizuje, co się udało, a co nie i stara się znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego tak się stało.
Zazwyczaj (nie mówię, że każdemu z nas) zapału starcza nam ledwie na dwa, a może trzy miesiące. Potem o noworocznych postanowieniach słuch zaginął. Co zrobić, aby było inaczej? Wyobraź sobie osobę, którą podziwiasz. Jak myślisz, dlaczego jej się udaje? Co ona ma takiego, czego Tobie brakuje? Otóż zaskoczę Cię. Nie ma w niej nic wyjątkowego. To nie supermoc sprawia, że udaje jej się to czy tamto. To również nie kwestia wyjątkowego szczęścia, choć lubimy w to wierzyć. Założę się, że ten ktoś, tak jam my, popełnia błędy i niejednokrotnie upada. Niemniej są rzeczy, które sprawiają, że podnosi się i idzie dalej. I to właśnie jest klucz do sukcesu. To nic wielkiego, a jednak ma duże znaczenie. Co to takiego?
Czytaj więcej TU

MojaNorwegia | Noc polarna

Justyna Kotowiecka

W Norwegii noc polarna może trwać nawet pół roku. Rdzenni mieszkańcy przywykli już do ciągłych ciemności, jednak dla Polaków przyzwyczajenie się do nich może stanowić problem. Co zrobić, by nie dać się depresji i tryskać energią podczas długich i ciemnych nocy? Macie jakieś pomysły?
Po przyjeździe do Norwegii  potrzebujemy czasu, aby przyzwyczaić się do tutejszych warunków pogodowych. Największy problem stanowi noc polarna, która najkrócej trwa w okolicy kół podbiegunowych, zaś najdłużej w rejonie bieguna. Tam mieszkańcy nie widzą słońca aż pół roku. O tym, że nie radzimy sobie z tym zjawiskiem przekonałam się pytając rodaków o ich sposoby na przeżycie tego depresyjnego czasu. Każda osoba krzywiła się i ze smutkiem w głosie mówiła, że wieczna noc odbiera im radość życia i codziennie muszą toczyć walkę, aby wstać z łóżka.

Czytaj dalej TU 

Kalendarz adwentowy 23 | Droga marzeń

Justyna Kotowiecka


Dziś jestem bardzo zadowolona. Nie mam ku temu jakichś wielkich powodów, a na dodatek czuję się zmęczona. Człowiek dzień przed Wigilią zawsze jest jakiś padnięty. Niby się mówi - nie zostawiaj wszystkiego na ostatnią chwilę, a z drugiej strony chcemy, aby wszytko było świeże. I tak chcąc nie chcąc, zawsze w te ostatnie dwa dni każdy ma pełne ręce roboty. Ale nie narzekam. Nie ma nic milszego niżeli widok rodziny siedzącej przy stole i zajadającej się ze smakiem.

To tak samo z mówieniem czy też pisaniem do Was. Czasami, podczas tego adwentu brakowało mi inwencji, pomysłu i czasu. Gdyby nie świadomość, że zdecydowana większość z Was zaglądała i czekała pewnie bym pominęła jakiś dzień. Oczywiście nazajutrz miałabym wyrzuty sumienia, że jestem niekonsekwentna w swoich postanowieniach. To dość typowa reakcja, prawda? Każdy z nas ma chwile zwątpienia. Nic nikomu nie przychodzi łatwo, a jedyną drogą do każdego sukcesu, cokolwiek by to nie było, jest konsekwencja w działaniu.

Kto nie ma odwagi do marzeń, nie będzie miał siły do walki” - chciałabym, abyście zapamiętali te słowa, bo od marzeń zaczyna się wszystko to, co przeżywamy w życiu. Doświadczenia dobre i złe. Marzenia to nasze anioły. Uskrzydlają i sprawiają, że chce się nam żyć. Bez tego tylko istniejemy.

Jednym z moich marzeń jest stworzenie prawdziwego centrum polonijnego świadczącego profesjonalne usługi i będącego pomostem pomiędzy nami a Norwegami. Zdaję sobie sprawę, że jesteśmy dopiero na początku fascynującej i niełatwej drogi, ale to ona sama w sobie jest celem.

Dziś jak wspomniałam jestem zadowolona i spokojna, a to dlatego, że uświadomiłam sobie jak wiele cudownych osób jest wokół mnie. Każdy z Was ma ogromne znaczenie. Nie ważne czy się znamy, czy nie. Wasza pozytywna energia i tak do mnie dociera oraz dodaje sił.

W życzenia „skręcenia nogi i potknięcia” nie wierzę. Ludzie są dobrzy z natury, a jeśli nie są, to coś miało na to wpływ, jakieś niedobre i smutne wydarzenia w życiu. Współczuję z całego serca.

Na sam koniec chciałam wszystkim podziękować za ten wspólnie spędzony czas i jeszcze raz zaznaczyć, że nie ma rzeczy niemożliwych. Wszystkie ograniczenia sami sobie wymyślamy, ale serce wie lepiej, więc nie bójmy się iść za jego głosem.

Przedświąteczne uściski przesyłam!

Życzenia świąteczne od Polek na obczyźnie

Justyna Kotowiecka

Kochani! Kawa do ręki i oglądajcie. To życzenia dla Was od nas. Od dziewczyn na obczyźnie. Od kobiet, które są odważne i szalone, zaś w tym szaleństwie kryje się pewna logika i kreatywność. Kreatywność zaś to składnia tęsknty i doświadczenia oraz chęci dzielenia się ze światem pozytywną energią!
Wyszło cudnie! :)




Kalendarz adwentowy 22 | Przyzwyczajenie

Justyna Kotowiecka



Przyzwyczajenie jest największym wrogiem postępu. Naszym też. Wiemy doskonale, że można inaczej, lepiej, prościej, a jednak my wybieramy tę drogę, którą dobrze znamy. Dlaczego?

Boimy się. Zmiany nas paraliżują. Nie wiemy czy podołamy wyzwaniu. Nie wierzymy w siebie ani dobre zakończenie, a co za tym idzie nie robimy nic. Stoimy w miejscu. Czasami pokręcimy się w kółko. Co zatem zrobić, by ruszyć się ze swojego wysiedzianego, ciepłego i idealnie dopasowanego fotela, gdy tyłek ciąży?

Po pierwsze nie rozumiemy, że porażka jest wpisana w naturalny proces zmian. Nie od razu Kraków zbudowano. Thomas Watson powiedział, że "najszybszą drogą do sukcesu jest podwojenie ilości błędów, które popełnimy" i należy mu uwierzyć, a nie polemizować. To pobudza naszą pomysłowość, innowacyjność i kreatywność. I tego się trzymajmy.

Nasze życie to system powiązań, relacji i uzależnień. Gdy jednak uświadomimy sobie i zrozumiemy, że jesteśmy wolnymi ludźmi, dostajemy skrzydeł, by wysoko wznieść się w nieznane. Nie bez strachu, ale z dotąd nieznaną odwagą i przekonaniem, że podążamy właściwą drogą.

Podejmij ryzyko. Żyje się raz!


Kalendarz adwentowy 21 | Tęsknota za Bóg wie czym...

Justyna Kotowiecka


Próbuję się trzymać, bo tak trzeba. Uśmiecham się przez łzy, bo słabość to wstyd. Przecież skoro żyję, to muszę walczyć. Zresztą sama piszę, a skoro piszę, to wierzę w to bezkrytycznie, że szczęście rzeczywiście stoi gdzieś za rogiem. Tylko nie wiem za którym. Ale przecież czeka. Tylko ja gapa nie umiem go znaleźć. Jednak prawda jest taka, że mam takie dni ,kiedy chce mi się wyć. Wyć do księżyca głośno i przeraźliwie jak wilk. Z tęsknoty. Tęsknoty, której niewiele osób rozumie. Bo ja nie tęsknię za Polską. Za rodzicami - tak, za bratem owszem, ale nie za krajem... A przynajmniej nie za tym, za którym powinnam. Moje myśli, zwłaszcza dziś, krążą znowu wokół Florydy. Pojawiają się regularnie, kiedy znajomi publikują zdjęcia na Facebooku. Nie mam z nimi kontaktu. 

Odkąd wyjechałam nie istnieję. Dla większości. Co z oczu, to z serca. Jedynie Żydówka i Szwajcarka interesują się moimi losami i bacznie obserwują, co się dzieje. Towarzyszą we wzlotach i upadkach. I czekam właśnie na paczkę ze słonecznej Florydy. Gabriela poszła specjalnie dla mnie na plażę. Moją plażę w Deerfield - po piasek. Idzie w przesyłce. Ogrzeję go nieco w piekarniku, aby był przyjemnie gorący i stanę na nim, zamknę oczy, puszczę sobie szum oceanu. Przez chwilę poczuję się jak u siebie. Bo tam, właśnie tam, czułam się najlepiej... A może to złudzenie. Może znowu idealizuję to miejsce, tak jak przed wyjazdem wychwalałam Polskę? Może ten dzisiejszy deszcz mnie tak nastroił... Nie, to nie to. Rozmowa, tak! To krótka wymiana słów ze starym przyjacielem. Takim nie najlepszym, ale stałym. Takim, który jest. Latami. Bo ci najlepsi odeszli w chwili, kiedy byli najbardziej potrzebni. Na całe szczęście są jeszcze tacy, którzy są. Przewijają się... I właśnie teraz rozmawiałam z jednym z nich. 

Na święta poleciał z rodziną na Florydę. Patrzę na to słońce, roześmiane promienne buzie i mnie szlag trafia. Nie z zazdrości, bo cieszę się bardzo, że mają możliwość spędzenia świąt w kraju, gdzie urodziły się ich dzieci, ale właśnie z tęsknoty za moim domem. Jednym z wielu domów. Czuję, że się pogubiłam. Nie wiem gdzie jest moje miejsce. Nie umiem się odnaleźć. Uspokoić. Wyciszyć... Na całe szczęście to mija. Tak jak teraz. Wygadałam się i od razu mi lepiej.

Emocje opadają i przychodzi czas na refleksję. Wtedy widzę jasne strony tego miejsca. Lubię je. Tęsknota przeradza się w enigmatyczne uczucie, którego nie jestem w stanie opisać. Już sama nie wiem, czego mi tak bardzo do szczęścia brakuje? Przecież mam tu wszystko. Spokój, dzieci i nowych przyjaciół. Robię to, co kocham. Żyję w kraju, który od kilku lat nie schodzi z pierwszych pozycji najlepszych miejsc do życia. A że pada? Kurczę! Justa! Weź się w garść dziewczyno! Przecież wiesz, że trawa jest zawsze zieleńsza u sąsiada. Prawda? I Ty też weź się w garść! Jeśli tęsknisz za białymi świętami w Polsce, pocieszę Cię. Takich nie ma! Nie w tym roku. Zero śniegu, więc suma sumarum nie ma czego zazdrościć :-)




Kalendarz adwentowy 20 | Tradycje, które łączą rodzinę

Justyna Kotowiecka



W święta tęsknię najbardziej. Za Polską, za rodzinnym domem, za zapachem pastowanej przez tatę podłogi. Będąc z dala bardziej doceniamy to, co zostało za nami. Co roku w moim domu, który stworzyłam z mężem i dziećmi staramy się podtrzymać tradycję, bo to jedna z rzeczy, która łączy rodzinę. Staramy się, aby każdy z nas czuł się kochany. Rozumiany. Ważny i potrzebny. Nie jest to wcale takie proste, niemniej warto próbować w imię miłości. Co jeszcze przyczynia się do budowania więzi rodzinnych?
  • Wspólne posiłki, bo przy stole toczą się najlepsze rozmowy.
  • Podział obowiązków, bo to uczy samodzielności, zaradności jak i wzajemności. 
  • Dotrzymywanie obietnic, bo to uczy zaufania. 
  • Wspólne pasje, bo to czas na bycie razem. 
Rok temu zrobiłam prezentację, aby przybliżyć nasze świątecznie tradycje norweskim koleżankom. Starałam się w wielkim skrócie pokazać to, co ważne dla nas. Przybliżyć naszą kulturę. Robiłam ją razem z dziećmi, świetnie się przy tym bawiąc. 




Kalendarz adwentowy 19 | Kolęda

Justyna Kotowiecka




Mówiliśmy o filmach świątecznych, to teraz czas na kolędy. Tu mam problem, ponieważ nie umiem powiedzieć, która z nich jest numerem jeden. Wszystkie lubię i słucham bardzo często. Każda z niżej wymienionych przypomina mi o jakimś zdarzeniu bądź etapie mojego życia. Założę się, że Wy też tak macie, prawda? 

Dzieciństwo


Liceum



Anglia 


USA 


I od kilku lat...


A jakie są Wasze ukochane kolędy?

Popularne posty