• Wędrówką życie jest człowieka...

    Anielska cierpliwość wymaga diabelskiej siły...


    Nie umiem czekać, właściwe czekanie nie jest moją mocną stroną. Irytuję się często, wybucham jak wulkan i właściwie można to porównać do upiornej histerii. Potem stygnę, uspakajam się na jakiś czas. Ilu ludzi po drodze umęczę swoją egzystencją? Nie wiem. Ale myślę, że mi wybaczą, bo przecież kobieta zmienną jest.

    Najbardziej denerwują mnie imigracyjni, ci zawsze na wszystko mają czas. Wysłaliśmy, a właściwie wysłano za nas pismo do sądu, z zapytaniem, czy można zakończyć sprawę bez męża. Usłyszałam, że standardowo czeka się 14 do 21 dni roboczych na odpowiedź. Czymże jest te 21 dni w porównaniu do wszechświata? 21 dni mija w tym tygodniu. Czekałam cierpliwie, pokornie i cicho, ale teraz zaczyna mnie nosić. Chcę znać odpowiedź już teraz, natychmiast, działać, składać pisma dalej, próbować, walczyć. Ale moje wołanie odbija się w czterech ścianach echem, bo to pulsuje i żyje we mnie. Od roku żyję kanadyjskim snem - i kto mówi, że jestem niecierpliwa? Tak bardzo chciałabym otworzyć oczy i ujrzeć Saskatoońską zimę - nie polską.

    W Saskatoon jest średnio 320 dni słonecznych w roku. Wspaniale, co? W Polsce jest tylko około 170 :-) - może przesadziłam, bo jestem źle nastawiona, ale niewiele ponad to.

    Wracając do naszych emigracyjnych aspektów - czekam na email z jakąś informacją. Jestem nerwowo spokojna, z częstotliwością 60 razy na minutę zaglądam na skrzynkę, nie przychodzi nic... Cholerna różnica czasu, tam przecież dopiero leniwie wracają z lunchu, zanim usiądą przy biurkach i stukną palcem w klawisze, ja będę śnić mój sen o kraju żywicą płynącym :-)

    justa

    1 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!