• Wędrówką życie jest człowieka...

    Mr. Incredible vs Mr. Patience


    W drugiej połowie września 2010 pojechaliśmy wraz ze znajomymi do Krakowa spotkać się z Mr. Incredible. Kiedy czekaliśmy na dokumenty z Kanady i nie byliśmy w ogóle pewni, czy można będzie to wyprostować, zaczęliśmy rozmowy z imigracyjnym z Saskatoon. Nasi znajomi właściwie już z nimi podpisali umowę, ale jechali zasięgnąć drugiej opinii u Mr. Incredible.

    Imigracyjny w Saskatoon, Kanadyjczyk z pochodzenia, tu będzie jako Mr. Patience, ma swojego przedstawiciela w Polsce nazwanego przeze mnie Polish Brother. Jest to duże udogodnienie dla tych, co nadal wolą kontakty z Polakami. Wiadomo - swój ze swoim zawsze się dogada... Przynajmniej lepiej nas zrozumie :-)

    Jeśli chodzi o kontakty z całą trójcą, to:
    • Patience jest zawsze zajęty i gdzieś pędzi, urywa w pół zdania rozmowę na Skype, jeśli mu coś nie pasuje, niemniej zawsze odpowiada w ciągu kilku dni na email. Jest ogólnikowy, czasami ciężko podążać jego tokiem myślenia, a jego ulubionym zwrotem jest „be patience”. W programach nominacyjnych jest rewelacyjny, jak i świetnie radzi sobie z holiday working visa, niemniej czasem więcej się dowiemy od Polish Brother niż od samego Bossa :-)
    • Incredible, choć na Skype dostępny, to aby z nim porozmawiać należy się wcześniej umówić. Na emaile odpowiada błyskawicznie, jak potrzeba to zadzwoni. Ma nieprzeciętną wiedzę, prawo imigracyjne w jednym palcu i współpracuje z najlepszymi prawnikami, jednakże ma cięty język i nie zawsze bywa miły.
    • Polish Brother jest zawsze jak nie tu, to tam... Odpowiada za papiery, dokumentację itd. Stara się zawsze pomóc - dusza nie człowiek, choć czasem bywa pozytywnie zakręcony, ale to dlatego, że zakochany chłopak jest...
    Mr. Incredible rozmawiał z nami długo, konkretnie i na temat. Dokumenty z immigration miał przed sobą. Kilka dobrych stron na temat deportacji. Znalazła się tam też informacja o tym, że Darek miał w Kanadzie drobne problemy prawne. Mr. Incredible powiedział, że może poprowadzić sprawę i że jest ona do przejścia, niemniej potrzebujemy na to od roku do dwóch, no i że on nie ma pracodawcy, więc ogólnie wchodzi w grę tylko program federalny. Niemniej nie wiadomo, czy się załapiemy na wystarczającą ilość punktów... Jeśli mamy pracodawcę, to w naszej sytuacji lepiej się trzymać programu prowincjonalnego.

    Wracaliśmy z Krakowa z pełną głową. Z jednej strony cieszyliśmy się, że można próbować, z drugiej narodził się cholerny dylemat, z kim robić papiery, który z nich jest lepszy? I bardziej doświadczony? Obaj są zrzeszeni w CSIC. Znajomi podjęli decyzję, że zostają z Mr. Patience, który zaczął już im szukać pracodawcy. Druga rzecz, że jest dużo tańszy od Incredible...

    Po kilku dniach zdecydowaliśmy się - jedziemy do Saskatoon! Z IIBC, gdzie właścicielem jest Mr. Patience :-) Podpisaliśmy umowę w październiku 2010 roku. Od razu zaczęto szukać nam pracodawcy...

    justa

    3 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!