• Wędrówką życie jest człowieka...

    Paląca woda


    Woda = życie.

    Ameryki nie odkryłam, ale jak to jest możliwe, że ja nie cierpię jej pić? Koleżanka z pracy po dosłownie chwili nie ma już pół butelki, a ja ledwo co z niechęcią odkręciłam nakrętkę!

    W każdej diecie jak i bez niej, dla zdrowia i urody woda jest najważniejszym elementem, a mi schną po niej usta i napić się nią nie mogę.

    Oczywiście zmuszam się teraz. Stoi obok mnie całymi godzinami i... no właśnie, niczym mnie nie kusi :-( Ani smakiem, ani zapachem, ani kolorem. Biorę pierwszy łyk, następny i wszystko to jakby za karę.

    Wiem, że to jeden z ważniejszych elementów diety, a ja mam zamiar buciorami wepchać się na kończącą tę edycję galę i pokazać, że i ja mogę - a co najważniejsze - potrafię zapanować nad sobą.

    Chcę przejąć kontrolę nad swoim ciałem, a nie być niewolnikiem własnych ograniczeń. Żeby chociaż jakieś fajne i dobrze skrojone ciuchy dla nas grubasków robili! To nie... Zawsze to będzie worek i to jeszcze w najbardziej makabrycznym zestawieniu kolorystycznym.

    Wracając do wody, to odkryłam sposób - co dwa dni będę zwiększać jej ilość o jedną szklankę. Na razie jestem w stanie wypić 1,5 litra w ciągu dnia, plus jedną kawę i jedną herbatę. Jak już dojdę do wprawy w piciu wody i nabierze ona dla mnie smaku, jak zacznę się nią delektować, to wtedy wszystkim to z wielką radością obwieszczę i zrobimy sobie water party!

    A na razie woda = fantastyczna Beata Kozidrak :-) Enjoy!


    3 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!