• Wędrówką życie jest człowieka...

    Śniadanie u Tiffany'ego


    Taką figurę będziemy mieć, jeśli... No właśnie? Docenimy wagę śniadania.

    A to dlaczego?

    Według badań australijskich naukowców kobiety tyją, bo nie jedzą. 40 proc. przebadanych pań rezygnowało ze śniadania (to ja!), bo dbały o linię (a jakże - od zawsze). Tymczasem rezygnacja z jednego posiłku dziennie źle wpływa na metabolizm. Wśród młodych kobiet między 18. a 24. rokiem życia, które nie jedzą śniadania, co piąta ma nadwagę, a 15 proc. jest otyłych.

    To ja już teraz wiem, dlaczego wyglądam jak wyglądam! I wszystko jasne :-), bo śniadanie było najchętniej opuszczanym posiłkiem w ciągu dnia. Podczas porannej bieganiny zawsze o nim zapominałam, niemniej nie teraz! Nie z Gaca diet system :-) Teraz jem cztery razy dziennie - choć w sumie zastanawia mnie dlaczego cztery a nie pięć? Tak czy owak jem i bez śniadania nie wychodzę z domu!

    Dziś miałam karczek i warzywka :-) I tu muszę podziękować Moniczce za przepis, który znajdziecie tu: http://w-winogronowymgaju.blogspot.com/2012/01/pieczen-rzymska-z-jajem.html

    A teraz po tak sytym i pysznym posiłku idę na spacer z dzieckiem i oczywiście zajrzę na siłownię pod chmurką.

    Czasami dobry film jest lekiem na cale zło

    7 komentarze:

    1. Podsumowująć, my kobiety w wieku od 18 do 24 lat zawsze pamiętamy o śniadaniu. Koniec porannych pogaduszek w kuchni :) Ja właśnie zabieram się za weekendowe śniadanie!

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. A ja kobieta przed 40 ? Chyba powinnam zjeść dwa śniadania aby pobudzić do życia mój metablizm, który w wieku 25 lat się zbuntował i przestał normalnie funkcjonować. :-) Smacznego kochani !

        Usuń
    2. Nie wiem czy dobrze zrozumiałam. Bo pod linkiem który podajesz, w przepisie dla Ciebie są jajka w tym klopsie?? a tych to my nie mamy przewidzianych w menu :)

      A "siłownia pod chmurką" tzn? :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. :-) ano jajeczek nie ma, i trzeba troszkę zmodyfikować, ale generalnie to pychotka:-)

        A siłownia pod chmurką, to moja osiedlowa superancka siłownia na powietrzu, polecam wszystkim raz jeszcze!

        http://stopnadwadze.blogspot.com/2012/01/siownia-pod-chmurka.html

        ... a dziś zimno - oby do wiosny!!!

        Usuń
      2. Wolałam się upewnić :)
        A post o chmurkowej siłowni przeoczyłam. W ramach rekreacji i przy spacerku fajna rzecz :)
        Nooo oby do wiosny... :)

        Usuń
      3. Ja dziś siedziałam w szafie, właśnie przeglądając pod tym kierunkiem i w lutym może jeszcze nie, ale w marcu powinnam się zmieścić już w klika ciuszków :-) to w sumie ekscytujące, muszę jednak zacząć chodzić na siłownię, a tak jakoś mi ciężko się zmobilizować :-( eeehhh...

        Usuń
    3. ja ci powiem dlaczego 4 razy:) na któryms wykładzie w bazie wiedzi Pan Gaca powiedział, że najlepiej byłoby 5 razy dziennie, ale z wieloletniego doświadczenie jego wynika, że i tak ludzie tego nie przestrzegali( podejrzewam, że za dużo kłopotów z tak częstym przygotowaniem), wiec dlatego jest ustalone, że 4 i żeby chociaż tego przestrzegać:)

      OdpowiedzUsuń

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!