• Wędrówką życie jest człowieka...

    Wspomnienia - rok 1992


    Dziś miałam zamiar uaktualnić wszystkie wymiary i w końcu pokazać Wam moją siłownię pod chmurką, ale zmieniłam plany. Nie będzie ani o diecie, ani o sukcesach przeplatanych porażkami żywieniowymi. Dziś zupełnie z innej parafii :-)

    Po mszy świętej były jasełka. Dzieci jak to one pobiegły do przodu kościoła, aby wszystko widzieć, ja usiadłam z tyłu i chciałam przez chwilę pobyć sam na sam ze sobą. Z zadumy wyrwała mnie piosenka, tak dobrze mi znana, aczkolwiek zupełnie zapomniana - Uciekali. A może tylko pomyliłam piosenki i usłyszałam coś w swojej wyobraźni?

    16 razy byłam na Metrze i zawsze wychodziłam z teatru z wypiekami na policzkach. Musical ten był moim, jak i wielu nastolatek wówczas, sensem życia i jak ja mogłam o jego istnieniu zapomnieć? Zaczęłam się nad tym zastanawiać, liczyć ile to lat minęło i co przez ten czas się wydarzyło.

    Na koniec ksiądz powiedział, że jeszcze raz chciałby usłyszeć jego ulubioną kolędę i znowu zabrzmiała znajoma muzyka. Tym razem dotarło już do mnie, że wcale się nie przesłyszałam. Zdziwiłam się, że do tej pory znam słowa, a przecież to było 20 lat temu! Śpiewając poczułam się jakoś dziwnie, zamknęłam oczy i miałam wrażenie, że czas stanął w miejscu... Cudowne uczucie, bo ostatnio świat zwariował i gna do przodu nie pytając się nas czy za nim nadążamy.

    Dla tych, dla których musical ten przypadał na lata licealne, aby tak jak ja zamknęli oczy i z przyjemnością cofnęli się o 20 lat :-) Jacy wtedy byliśmy piękni i młodzi! I nikt z nas nie pomyślałby wtedy, że za jakiś czas przyjdzie nam się odchudzać - prawda?

    Niedzielnie, jeszcze świątecznie leniwie i muzycznie wszystkich pozdrawiam!

    Tej nocy Anioł przyszedł do Józefa:
    "Zbudźcie dzieciątko co tak słodko śpi
    Judea dziś to niebezpieczna strefa
    I policzone małych chłopców dni."

    Namiestnik Herod ciągle drży w obawie,
    Że chociaż władzę dzierży jego dłoń
    I rzymski cesarz patrzy nań łaskawie
    To w rączkach dziecka może kryć się broń.

    Ref:
    Uciekali, uciekali, uciekali
    Na osiołku przez pustyni żar
    Jak najdalej, jak najdalej, jak najdalej
    Ukryć Dziecię, bezcenny ich skarb.

    Ciężko ojczyznę wspominać w pustyni
    Mieliśmy jakoś zapewniony byt
    Choć czasem patrol mijał drzwi świątyni
    Zawsze się modlić mógł pobożny Żyd.

    Lecz może trzeba szlakiem iść wygnania
    Tak jak przodkowie nasi kiedyś szli
    Może nie tu jest Ziemia Obiecana
    Może gdzie indziej będzie rósł nasz Syn.

    Ref:
    Uciekali, uciekali, uciekali
    Na osiołku przez pustyni żar
    Jak najdalej, jak najdalej, jak najdalej
    Ukryć Dziecię, bezcenny ich skarb.

    Jeszcze nie wiemy co nam przeznaczone
    I choć przeczucia czasem dręczą złe
    Ojciec Niebieski weźmie nas w obronę
    I znowu Anioł zjawi się we śnie.

    Piasek przysypał szlaki do Betlejem
    Zabłądzić łatwo, trudny każdy krok
    Tak mało mamy, tylko tę nadzieję
    Która rozjaśnia nam codzienny mrok.






    2 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!