• Wędrówką życie jest człowieka...

    PĄCZEK contra KARCZEK


    Walentynki, teraz tłusty czwartek, a tu człowiek na diecie. Ominęły mnie czekoladowe serduszka i ciasteczka dekorowane lukrem przez dzieci. Niemniej nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło (angielski idiom - every cloud’s got a silver lining). Na walentynki dostałam od męża ulubione perfumy. Ostatnio takie kupiłam sobie w USA,  a to tylko dlatego, że tu mi szkoda kasy (za oceanem kosztują max 35$, a w ekskluzywnej perfumerii 60$ - tu zaś ponad 300 zł. Paranoja!). Ale nie wnikam, prezent jest prezentem i bardzo się cieszę, bo zapach ten przypomina mi szum oceanu i żar z nieba, a tego brakuje mi teraz najbardziej.

    Zapach zapachem... ale motywacja, że latem będę wyglądać jak człowiek... Ehhh...jest wielka :-)
    Warszawa jest zaśnieżona i jak widać wszyscy są bardzo stęsknieni za zimą, bo nikomu nie przeszkadza brodzenie w zaspach i odśnieżanie nie jest potrzebne. Ja tez widzę w tym jasną stronę, bo mogę spalić więcej kalorii spacerując i mam zakwasy na łydkach. Ale w sumie nie o tym chciałam napisać, a o pączkach, bo nie każdy wie, że pierwsze polskie pączki wcale nie były słodkie. Miały postać nadziewanego słoniną chlebowego ciasta, smażonego na smalcu tak jak karkówka - jak widać jedno z drugim ma wiele wspólnego! LOL! Do tego podawano je z tłustym mięsiwem i oczywiście zapijano wódką.

    I jak to nie tęsknić na słonkiem??? Czy ktoś wie???

    Dziś jest tłusty czwartek - zamiast pączka zjedz na smalczyku smażony karczek!  

    I to jest moje motto, bo właśnie zaczęłam pierwszy z pięciu dni diety tłuszczowej, która jak niejednokrotnie wspomniałam, należy do moich ulubionych. Aby wczuć się w klimat „świętowania”, zrobiłam kotleciki mielone, które wyglądają jak małe pączusie. I tym optymistycznym akcentem wszystkim Wam dziś życzę SMACZNEGO i pamiętajcie, że jeden pączek ma od 200 do 300 kalorii.

    Oprzyj się słodkiej pokusie !

    6 komentarze:

    1. Ten paczek wyglada tak realistycznie, ze lykam slinke, niech sie Dunkin Donuts skicha z zazdrosci. Vivat Polskie Paczki! :-)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. :D dokładnie...a ja się nie skusiłam - i bardzo się z tego cieszę :-)

        Usuń
    2. Własnie spędziłam z Twoim blogiem ostatnia godzinę. Zauważyłam bardzo wiele podobieństw między nami (no może poza coca-colą) Też często miałam słomiany zapał, często się zniechęcałam a teraz na Gaca-diet zawzięłam się tak jak Ty.
      Jestem na metabolicznej i w miesiąc schudłam prawie 9 kilo. Bardzo mnie Twój blog podtrzymał na duchu bo od trzech dni waga stoi. Nie dam się tak jak TY.
      bardzo Ci dziekuję. ulla

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Witam Ulla :-) to bardzo fajnie, że jesteś podobna do mnie, czy też ja do Ciebie :-) Oczywiście, że się nie dasz!
        A spadki wagi masz większe niż ja! 9 kg w 4 tygodnie? WOW ! U mnie też jakaś stagnacja, niemniej humor mi dopisuje, bo odwilż i wiosna tuż, tuż... Cieszę się, że tu zajrzałaś i zapraszam:-) Bardzo się cieszę, że tu jesteś ze mną ! XOXO

        Usuń
    3. A nie boisz się,że będziesz miała mniej szczęścia, bo się nie skusiłaś????

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. :-) absolutnie nie!
        W zeszłym roku zjadłam i nic:-( zero szczęścia, not at all :-(...
        Teraz to mój rok! Musi wszystko być dobrze :-)

        Usuń

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!