• Wędrówką życie jest człowieka...

    Cisza w kolorze pomarańczy...



    I jakoś tu się cicho zrobiło i pusto - dlaczego? Czy już nikt mnie nie potrzebuje? Nie lubi? Nie kocha?

    Gdy szukam wspomnień, które trwały ślad pozostawiły we mnie, kiedy podsumowuję godziny, które miały dla mnie znaczenie, odnajduję nieomylnie to, czego żadne bogactwo nie zdołałoby mi zapewnić: nie można kupić przyjaźni człowieka związanego z nami na zawsze doświadczeniami życia (...)

    Sentymentalnie...Wracam dziś wspomnieniami do ciepłych krajów. I nie wiem dlaczego? Może deszcz stukający w parapet budzi we mnie ochotę kąpieli słonecznych? Chodzić pomiędzy drzewami obsypanymi pomarańczową eksplozją smaku... Zawsze jak mam owoc w diecie Gacy obieram namiętnie pomarańcz, dzielę na kawałki i zamykając oczy smakuję każdą chwilę spędzoną na Florydzie. Jestem głodna zieleni, śpiewu kolibrów i gorąca opalającego moje ciało... Teraz sobie myślę, że fajnie byłoby wrócić tam... w wadze light :-) Fat free!

    Kurcze, czy to nie bezczelne prosić Boga o jedno i o drugie? Jak myślicie?



    4 komentarze:

    1. witaj
      To co piszesz, ponownie jest mi bardzo bliskie.
      Też jestem osobą strasznie sentymentalną. Przywiązuję sie do ludzi, miejsc i rzeczy. kilka lat temu próbowaliśmy z moim mężem a wtedy jeszcze narzeczonym wyjechać do Norwegii. Na mysli mielismy tak na prawde pobyt tymczasowy( zarobić pieniądze i wrócić) I byliśy bardzo blisko realizacji tego planu gdyby nie to, ze zabrakło mi odwagi i własnie to uczucie silnej więzi z polskością, domem, rodziną. Wiec tak siedze w tej Polsce, widzę coraz więcej wad. Głownie tego jak tutaj się zyje, jak Państwo nas wykorzystuje :/ Pogoda? też wolałabym cieplejsze kraje, ale mogłabym na to przymknąć oko.
      Mój mąż z każdym dniem coraz bardziej narzeka na nasz kraj " ja nie wiem.. na zachodzie ludzie pracują do 55 lat, my bedziemy do 67. wszystko co było polskie jest sprzedawane, nie mamy zadnej marki , jesteśmy śmietniskiem. Walczylismy o wolność, a teraz sami się sprzedajemy! Polak to kłamca i złodziej, zazdrosny o sukces innego.. itd.. itd.. "
      I jak tutaj sie z nim nie zgodzić?
      Tak myślę, ze cudownie byłoby mieszkać gdzieś, gdzie rząd troszczy się o swoich obywateli, gdzie jest praca, dobre zarobki. Wierzę że w takim państwie ludzie są bardziej przyjaźni wobec siebie.
      Ale nie potrafię obiecać, ze nie tęskniłabym za Polską, za moimi miejscami z dzieciństwa.. eh..

      OdpowiedzUsuń
    2. Dokładnie...ja przez 9 lat żyłam wspomnieniami Polski jaką zostawiłam...nie wzięłam tylko pod uwagę tego, że czas dzieciństwa, szkoły i studiów...to radosny i beztroski czas...życia dorosłego nauczyłam się w Stanach, tam urodziłam dzieci i wszystko byłoby dobrze gdyby nie tęsknota za krajem...problem w tym, że mnie nigdy wcześniej nie interesowało jak się żyje w Polsce, pracuje i kto rozkrada nasz kraj...po powrocie 3 lata temu szeroko otworzyłam oczy, zaczęłam dostrzegać to czego wcześniej nie widziałam. Mi pęka serce bo to piękny kraj...tylko ludzie kurwy...i tego nie zmienimy. Po roku podjęłam decyzję o tym, że chcę swoje dzieci wychować poza granicami mojej ojczyzny. To bardzo przykre, tragiczne i dostarcza mi wielu koszmarów nocnych, z drugiej strony to moje dzieci, moja krew nie wiem co nam przyniesie przyszłość, ale wiem, że tam zapewnię im lepsze warunki i mając tą możliwość nie wybaczyłabym sobie jako matce gdybym z tego nie skorzystała. Emigracja dla nas nie jest łatwa...ale dla dzieci to ma inny zupełnie wymiar i Bóg mi świadkiem, że chcę dobrze...za Polską teraz nie będę już tęsknić...za ludźmi, za miejscami - zawsze ale za krajem - nie...:(

      OdpowiedzUsuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      OdpowiedzUsuń
    4. Musiałam usunąć :D Ale już piszę jeszcze raz . Otóż..
      JA jestem cały czas naiwna i wierzę, że jednak uda mi sie zbudować sobie lepsze życie w tym.. głupim kraju.
      Chybya jestem tchórzem :/

      OdpowiedzUsuń

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!