• Wędrówką życie jest człowieka...

    Kalorie górskie



    A po nocy przychodzi dzień, albo raczej wszystko co dobre szybko się kończy, a wielka szkoda... Ostatni tydzień, to jest ostatni przed tym, co się właśnie skończył, był pełen ciszy w wirtualnym blogowym życiu, zaowocował zaś dość ruchliwą realną rzeczywistością. Były długie spacery, wspinaczki górskie jak i wieczory spędzone przy książce. To ostatnie jest najmniej wyczynowe - niemniej bardzo duchowo rozwijające...Wszystko to naładowało moje akumulatory na następne tygodnie, a przynajmniej mam taką nadzieję.
    Góry to hucznie powiedziane, niemniej sprawdziłam dla Was specjalnie, ile kosztuje interwencja GOPR-u. Otóż moi drodzy - nic - dajecie wiarę? Absolutnie jest za free! Wiem o tym, ponieważ czasami nie tylko blondynka robi coś, co potrafi nas totalnie zaskoczyć. Otóż wspinaliśmy się na Leskowiec grupą czterej dorośli plus piątka dzieci. Normalnie jest to trasa, traseczka, traseczunia :-) na godzinę i pół, gdybyśmy podążali szlakiem turystycznym, a nie oznakowaniem do wyrębu lasu :-) Cóż... Też były oznakowane na niebiesko :-D

    Po kilku godzinach marszu poddaliśmy się i podając swoje współrzędne poprosiliśmy GOPR o pomoc... Eh, teraz rozumiem, dlaczego mój mąż mówi, że jest góralem nizinnym.

    Dlaczego o tym piszę? Bo ja wczłapałam się pod tę cholerną górę, która okazała się być zupełnie inną niż Leskowiec...! A jak ległam w borówkach i spojrzałam w niebo, to sobie pomyślałam „za jakie grzechy!”, a potem zaczęłam przeliczać spalone kalorie :-)


    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!