• Wędrówką życie jest człowieka...

    Dlaczego śni mi się śmierć?


    Dlaczego czasami, pomimo że wydaje nam się, że wszystko jest OK, popadamy w jakieś dziwaczne urojenia?

    Dopada nas z nikąd niezapowiedziana depresja i koniec - po nas... Ja od piątku nie mogę się pozbierać. Koniec roku szkolnego, zatem w domu gwar i wesoło, a ja wciąż jakaś taka nie w sosie... W piątek popłakałam się i nawet nie byłam w stanie pożegnać się jak człowiek z wychowawczynią Victora. Koniec III klasy, niby nic, a jednak... Dzieciak ma już 10 lat, staje się bardziej samodzielny, pyskaty. Wydaje się, że trochę już poważniejszy, a wciąż jednak to dziecko... Zaś Pani jakby nie było pierwsza i najważniejsza dla niego, bo to od niej zależało, czy uda się zaszczepić w dziecku chęć nauki i poznawania świata... A przynajmniej powinno dziecko nabrać nawyku chodzenia do szkoły i ją polubić :-) Hehe, pamiętam, że ja nie lubiłam podstawówki!

    Choć to właśnie ze wczesnych lat szkolnych mam przyjaciółkę życia! Amelkę poznałam w IV klasie i jakoś tak razem dorastałyśmy, spędzałyśmy czas i tak pozostało do dziś, choć nie mamy już możliwości częstego widywania się, te lata szkolne połączyły nas na wieki :-) Myślę, że każdy ma jakiegoś przyjaciela z podstawówki, a jeśli nie, to przynajmniej pamięta choć jedną osobę... Ale ja nie o tym.

    Od kilku dni śni mi się ten sam sen...To jest niewiarygodne! Codziennie powtarzam sobie, że jestem spokojna, zdrowa i szczęśliwa, a on z uporem maniaka powraca. Śni mi się moja studniówka, a raczej droga na nią. W samochodzie - pomarańczowy fiat 126, jedziemy w składzie: ja z przodu, mój tata kieruje, a za nami siedzą Szymon, Magda i Daniel... Gadamy, śmiejemy się i jest zabawnie. Nagle ja się odwracam do nich, a tam siedzą trzy kościotrupy (wbrew wyobrażeniom to wcale nie jest zabawne) i szyderczo się śmieją, wskazując na mnie kościstymi palcami mówią: „Haha, ty będziesz następna!”.

    W tym momencie zawsze się budzę. Teraz wbiłam sobie do głowy, że wkrótce umrę... Bo każde z nich przeżyło i wygrało walkę z poważną chorobą - w dwóch przypadkach było to coś rakopodobnego, a w jednym niewydolność nerek... Im się udało, ale mi nie musi, prawda? Dlaczego mnie to przeraża?

    Ja z jednej strony mam wrażenie, że będę dłuowieczna i zawsze zdrowa, ba! Ja nawet nigdy nie przyjmuję takiej wersji, aby było inaczej i tak głęboko w to wierzę... Widzę siebie jako pogodną staruszkę z laską spacerującą wesoło. Dlatego nie rozumiem swojego snu, przecież podświadomość powinna go wyprzeć - tak czy nie? W związku z tym od kilku dni chodzę rozdrażniona, niewyspana i przytłoczona tym, że wszystko przemija, gna, a my gdzieś tam z językiem do pasa staramy się dogonić dzień pozostając wiecznie na granicy życia i śmierci...

    Tak na, marginesie to jeden z moich ulubionych filmów :D do którego mogę wracać i wracać...


    4 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!