• Wędrówką życie jest człowieka...

    Sobotnia szkoła w Bergen


    Chyba czas najwyższy, aby oddzielić to, co było w USA od tego, co jest tu w Bergen. Muszę koniecznie przestać porównywać, bo chyba się nie da, a każda próba kończy się jakąś trudną do opanowania frustracją. Niesamowite jest to, że Polonia jest tu duża, ale ludzie są dziwni, niedostępni i jak to w poezji, tak i w życiu - człowiek człowiekowi wilkiem... Ale dosyć smęcenia - dziś pojechaliśmy do polskiej szkoły :-) Jestem bardzo zadowolona z tej wizyty.

    Oczywiście jadąc pogubiliśmy się, bo nawigacja tu nie działa, to znaczy działa, ale wariuje, bo wszędzie są tunele - długie. I jeśli tunel można nazwać cudem, to są to najdługaśniejsze cuda natury. Patrząc na nie przypomina mi się - i zupełnie nie wiem dlaczego - Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków. Przed oczami mam właśnie te małe istoty bijące mozolnie kilofem w skałę. Musiało to właśnie tak wyglądać.

    Gdzie zatem jest ta polska szkoła? Hmm... Od strony Eidvag (poprawnie nad „a” dwie kropeczki) za kilkoma tunelami :-) Dlatego proszę się nie dziwić, że błądziliśmy, choć jadąc drogą powrotną uznaliśmy ją za dziecinnie prostą - nawet jak na żółtodziobów topograficznych. Ucząc na Florydzie zawsze miałam wrażenie, że osoby zainteresowane życiem placówki są niesamowicie ciepłe, mądre, cierpliwe i co najważniejsze - bezinteresownie szerzące tęskniącą miłość do Polski... Idiotyczne jest myślenie, że jak tacy są za ojczyzną, to niech do niej wracają... Zawsze mi takie insynuacje podnosiły ciśnienie. Emigracja to proces bardziej złożony niż nam się wydaje i nie da się wytłumaczyć w kilku słowach reakcji, jakie zachodzą pomiędzy sercem a rozumem, dodając do tego wspomnienia dziecięce i traumę wojny o przetrwanie.

    Bergen ma - wiem to po godzinnej rozmowie, to się czuje - bardzo dobrą szkołę. Jeśli zdecydujemy się na pozostanie i sprowadzimy dzieci, to obowiązkowo w soboty będziemy je tu przywozić. Polska ma to do siebie, że najmłodsi o niej szybko zapominają, a naszą powinnością jest zapisać ją w ich sercach na zawsze :-)

    Strona szkoły: http://polskskole.no/

    A, i jeszcze jedno. Kto lubi Kayah i nie był na żadnym z jej koncertów, teraz ma okazję w Bergen wysłuchać jej największych przebojów.



    2 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!