• Wędrówką życie jest człowieka...

    Praca online - pic na wodę?


    Gdzie i jak możemy zarobić, dorobić my - mamy siedzące w domu z małym dzieckiem? To pytanie bardzo często pojawia się w naszych głowach. W gazetach, na forach internetowych znajdujemy wiele przydatnych informacji, jednakże wynika z nich, że tylko wykształcona mama może „coś” znaleźć na zdalnym rynku pracy. I tak:

    • Z wykształceniem technicznym - na przykład informatycznym - możemy tworzyć strony internetowe, pisać lub testować programy.

    • Architektka w zaciszu domowym może tworzyć nieziemskie projekty.

    • Nie powinny mieć problemu Panie tłumaczki - wydawnictwa wciąż oferują zdalną pracę.

    • Polonistka - korektorka jak najbardziej może pracować w wydawnictwie.

    • Ostatnio pojawiają się też ogłoszenia dla plastyczek - tworzenie ilustracji do książek również może być intratnym zajęciem.


    Co jednak ma począć kobieta nie posiadająca żadnego z powyższych doświadczeń?



    Czytając ogłoszenia zawsze popadałam w depresję. Wydawało mi się, że właściwie się do niczego nie nadaję, bo nie mam mgr. przed nazwiskiem. Jestem po szkole charakteryzacji teatralnej i dobiegam do 40. Mam na swoim koncie kilka etatowych prac, totalnie nie związanych z zawodem. Jestem też niedyspozycyjna, bo w domu jest troje dzieci, jeszcze małych i potrzebujących mojego ciepła... I ostatnie - jestem bez państwa. Dosłownie - nie mogę znaleźć swojego miejsca na ziemi i miewam kontynentalne rozterki.

    Niemniej żyć trzeba, prawda? I to właśnie zmobilizowało mnie do poszukiwania idealnej pracy w domu. Pracy, która mogłaby nie tylko nakarmić moją rodzinę, ale zapewnić jej godne życie gdziekolwiek nas wiatr wywieje. Pracę, którą mogę wykonywać sama i która będzie na tyle prosta, by inni mogli ją zduplikować. Pracę, która dawałaby mi satysfakcję i poczucie, że robię coś ważnego, że przyczyniam się do tworzenia dobra.

    Poszukiwania nie były proste. Wiele razy upadłam. Nieprzespane noce i strach przed utratą godności, piszczącą biedą po kątach. Oczywiście wciąż powtarzałam sobie, że pieniądze szczęścia nie dają, aż do chwili... Eh, nie będę pisać, bo to tragiczna historia bez happy endu, ale uświadomiła mi, że naszym obowiązkiem jest zarabianie pieniędzy. Nie ma w tym nic złego i obłudnego.



    Bóg się cieszy, kiedy jesteśmy zaradni,i w pełni wykorzystujemy możliwości jakimi nas obdarzył.

    Kiedy to umiemy zadbać o swoje rodziny i pracujemy mądrze. Moralny biznes jest dobrem samym w sobie, jeśli przyczyniamy się do dobrobytu innych - w chwili kiedy dotarło to do mnie, znalazłam swoją drogę.

    A Ty? Nie ważne, czy jesteś kobietą, czy mężczyzną - istotne jest, czy jesteś zadowolony/a z wykonywanej pracy i czy ona zapewnia Tobie godne życie?

    Jeśli tak, nic nie zmieniaj! Gratuluję.

    Jeśli nie - czas na zmiany! Czy jesteś na nie gotowy/a?

    Jak nie dziś - to pytam się: kiedy?

    2 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!