• Wędrówką życie jest człowieka...

    Bez świadectw z uśmiechem


    Wierzyłam w swoje dzieci. Wiedziałam, że dadzą sobie radę w nowej szkole. Norweski, cóż - język jak język i nie mamy wyboru... Nauczyć się go trzeba. 

    Wszyscy uważają, że szkolnictwo w USA jest na bardzo słabym poziomie i nie będę tego teraz poruszać, niemniej jednej rzeczy nie można im zarzucić, choć ja narzekałam wtedy, a jakże...

    Otóż każdego roku uczniowie zmieniają nauczyciela jak i dzieci w swojej klasie. Rzadko jest tak, aby dziecko spotkało w nowej klasie kolegę z klasy poprzedniej. Myślałam wtedy, że to cholernie nieludzkie i krzywdzące maluchy, bowiem one nie mają możliwości nawiązać prawdziwych pierwszych przyjaźni. A jednak... Gdyby nie ten dziwny zwyczaj zza oceanu, to moje dzieci miałby nieziemskie problemy z przystosowaniem się do nowej sytuacji. Ale one, tak jak i my zaprawione w bojach... bez problemu przysposobiły się na małe norweskie trolle :-D 

    Nygård Skole Bergen. Choć to stary budynek stojący w samym centrum miasta, to dzieci są tu szczęśliwe. Naprawiono błąd polski i wysłano Viktora do klasy 5. zgodnie z wiekiem. W polsce chodził drugi raz do pierwszej klasy, dałam się glupio zastraszyć, że sobie nie da rady z językiem zamiast posłuchać wrodzonej matczynej intuicji.

    Jedno co mnie zastanawia to fakt, że dzieci nie przyniosły żadnych świadectw, a dziś był ostatni dzień szkoły. Tak dziwnie i łyso bez papierku, co?

    A teraz... do zobaczenia w sierpniu! :-) 



    3 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!