• Wędrówką życie jest człowieka...

    Blog - żebrak marzyciel czy przedsiębiorca kusiciel?


    Witam Ciebie serdecznie! Blogowanie jest bardzo fajną rzeczą, o ile nie robimy tego na siłę. Ja uwielbiam pisać, choć wideo-trendy rozumiem i doceniam... Niemniej wolę pisać, taka starej daty jestem trochę. Ostatnio często słyszę, że blog musi pełnić jakąś funkcję, czy to osobistego pamiętnika, platformy informacyjnej lub przedsiębiorstwa, które ma zwabić do siebie grono potencjalnych klientów. Oczywiście mieszanie stylów jest niedozwolone i pozbawione sensu. Otóż, ja osoba podatna na wpływy - kto z nas nie jest? - postanowiłam pisać typowo biznesowo. W końcu jestem kobietą, która zarządza całkiem sporą rodziną i muszę wiedzieć chociażby jak rozplanować swój dzień, aby niczego ani nikogo nie pominąć. Powstaje zatem biznesplan dnia, którego staram się trzymać kurczowo. Mój dom jest najważniejszą inwestycją jaką mam. Dlatego postanowiłam oprócz swojej miłości wnieść też jakieś zasoby. Oczywiście największym kapitałem są dzieci, ale powietrzem ich nie nakarmię, a mąż osłem nie jest, aby na nas wszystkich tyrać. Praca etatowa nie wchodzi w grę, bo dwóch pełnych wymiarów pracy nie pogodzę, coś zawsze będzie szwankować. Prowadzi to do autodestrukcji zdrowotnej, a ja chcę żyć i cieszyć się wnukami - w ogóle chcę mieć złotą jesień aktywnie wspaniałą. Stąd praca online. I tu popełniłam ogromny błąd! Nie, nie zrozum mnie źle. Praca w domu to błogosławieństwo, ale destrukcyjny jest mój blog, ten, którego właśnie czytasz. Dlaczego? Otóż, pomyślałam sobie - musi być idealny. Graficznie przejrzysty i treści muszą być na bardzo wysokim poziomie. Muszę pokazać się z jak najlepszej strony i jak inni eksperci zarabiać na nim. On ma pracować na siebie. Skoncentrowałam się zatem na byciu idealną pod każdym względem i poległam... Nie dlatego, że nie umiem się zaprezentować, lecz dlatego, że nie jestem wylansowanym liderem. Nie będę pisać tu o tym jaki MLM jest wspaniały i jakie to sześciocyfrowe liczby się zarabia, bo choć to prawda, to do tego trzeba dojść ciężką pracą. To jest plan 2 - 5-letni, a nie jednodniowy. Oczywiście jest to logiczniejsze wyjście niż plan 40-letni, bo jak widać emerytura po tym czasie jest żałosna  ;-) Nie chcę też, aby ten blog stał się wizytówką social network, bo jestem kobietą i na głowie mam wszystko - i tym chcę się z Wami dzielić. Chcę pokazać, że wszystko jest możliwe. Że nic nie jest dziełem przypadku. Można być matką, kobietą pracującą i spełnionym człowiekiem. Mam swoje lepsze i gorsze dni, zdrowy obiad do ugotowania i dzieci do opanowania, ale mam też swoje pasje i zainteresowania. Świat jest pięknie zakręcony i ja chcę pokazać Wam moją ścieżkę, którą podążam. Nie chcę mówić, że ona jest najlepsza, ale chcę dać możliwość porównania jej z Twoją. Będę się cieszyć z komentarzy i sugestii. Może wymienimy się doświadczeniami? Ten blog powraca do pierwotnej wersji - tak powinien wyglądać od początku! Znajdziecie tu informacje o mojej pracy, o sukcesach i porażkach, o zdrowiu i odchudzaniu - bo to odwieczny problem nie tylko mój ale i wielu osób - o marzeniach, pasjach i codziennych urokach pachnącego radością dnia. Zapraszam serdecznie! A...Ii wszyscy mi mówią, że za długo piszę - cóż, nie mogę się powstrzymać, uwielbiam z Tobą rozmawiać! No i nie da się opisać smaku życia jednym słowem!

    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!