• Wędrówką życie jest człowieka...

    Być matką nie jest łatwo, co?


    Moje dzieciaki wyjechały na norweskie kolonie [dla zainteresowanych, 10 dni wakacji jest fundowane przez miasto, rodzice nie ponoszą kosztów. W szkole dzieci dostają formularze. Rodzice wypełniają je, wybierają termin i odsyłają do komuny].  Z założenia chłopcy powinni  być zadowoleni, a przynajmniej ja jestem - i to nie dlatego, że wyjazd darmowy, ale że mogą przez ponad tydzień obcować sam na sam z Norkami, poznając lepiej ich język i zwyczaje, kulturę oraz sposób bycia. Dodatkowo mają zorganizowany czas - zabawy, piłkę, turnieje, basen, wycieczki, ognisko. Bajka! Co? Wysłałam ich, bo chcę, aby spędzili czas z rówieśnikami świetnie się bawiąc. Bo ich kocham! W innym przypadku nadal przewracaliby się po sofie, kłócili całe dnie i grali w idiotyczne komputerowe gierki. Wydaje mi się, że to rozsądne rozwiązanie. Ponadto odpoczną od siebie, ponieważ każdy pojechał w inne miejsce.

    Właśnie - WYDAJE MI SIĘ! Mi i tylko mi, bo dzieci mają swoje odmienne zdanie. Zresztą, nie muszę mówić, że każdy z chłopaków jest inny. Andrew podziela moją opinię i bawi się świetnie do tego stopnia, że nie ma czasu nawet rozmawiać ze mną.

    Victor ma pretensje i co rozmowę płacze. Mówi mi, że tęskni i że dłużej nie wytrzyma. Nie może nawiązać kontaktu z chłopakami na obozie. Bariera językowa jest dla niego stresem, jak i spanie w nowym miejscu. Poprosił mnie, abym po niego w weekend przyjechała. Uprzedziłam go, że tego nie zrobię, a teraz mam wyrzuty sumienia. Cały czas o nim myślę... Mój biedny synek!

    Powiedz mi, jak to jest z Twoją pociechą? Czy ja jestem złą matką? Czy to, co mi się wydaje słuszne może dziecku zaszkodzić? Jak i kiedy uszanować zdanie dziecka? Czy warto oswajać go z takimi sytuacjami i zmuszać do radzenia sobie, czy też iść za głosem serca?

    Ja wiem, że ciągła zmiana miejsc Victora bardzo obciąża. Ale ja jestem z nim całą sobą, sercem, ciałem i duszą. A może z racji, że to pierwsze dziecko jestem nadopiekuńcza? Może to moja ślepa miłość zbiera teraz swoje plony?

    Być matką nie jest łatwo, co?

    Po narodzinach Victora 

    Victor - 10 lat

    Victor i mamusia :D 2 latka 

    Roczek Victora 

    3 miesiące

    7 miesięcy

    5 miesięcy

    Roczek :D 

    2 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!