• Wędrówką życie jest człowieka...

    Liderem byłem, ale spieprzyłem


    Witam Ciebie serdecznie!

    Od dłuższego czasu mówi się głośno o liderach. O różnych liderach w coraz to dziwaczniejszych profesjach.

    Jest to dość naturalną rzeczą w czasach, kiedy tak bardzo poszukiwane są wzorce, a my kręcimy się w kółko, nie mogąc nadążyć za własnymi myślami. Generalnie mogłoby to się wydawać totalnie nieistotne, gdy przyjmujemy, że każdy z nas ma swój własny rozum i nim się kieruje. Nic bardziej mylnego. Otóż nasze racjonalne myślenie często zaburza w nas inne zmysły i wyzwala lęki oraz inne blokady.  Aby wyzwolić w nas pewność siebie i potwierdzić słuszność działania często prosimy o pomoc coacha. To następna osoba, którą można wrzucić do jednego worka z liderem. Gdzieś wtedy po drodze gubimy Zosię-samosię. Nie należy płakać... Człowiek to taka istota, która zawsze będzie miała swoje zdanie. Dlatego w rozwoju każdego człowieka tak ważny jest "idol". Kim on był w czasach radosnego dojrzewania? Pamiętasz? Oczywiście, że tak!

    Moim idolem zawsze była Ewa Błaszczyk - jak na ironię gwiazda estrady. Jako dziecko lubiłam jej barwę głosu, skromność sceniczną. Potem podziwiałam ją jako kobietę i matkę. Teraz imponuje mi swoim sercem i działaniami na rzecz dzieci.

    Odkąd pokochałam social network wciąż spotykam na swej drodze tzw. " liderów". Czytam, a właściwie pochłaniam książki najlepszych mówców - i choć wywodzą się oni z Ameryki, to coraz częściej można na rodzimym rynku spotkać ludzi pozytywnie zakręconych, mających marzenia i wiarę w to, co robią, a przede wszystkim niesamowitą wiedzę, którą potrafią przekazać.  Niemniej jeszcze nie jest to popularne zjawisko i często spotykamy się z nadużyciem słowa "lider". Mówię to ze smutkiem, bo wyrastający jak grzyby po deszczu liderzy MLM są tak nakręceni na własny sukces, że nie zauważają jakie popełniają błędy, które niczym skunks odstraszają innych i pozostawiają smród na długo.

    Szczerze, czy na hasła MLM, social network czy też programy partnerskie nie dostajesz gęsiej skórki? Brrr... No właśnie. Dlaczego? Najprawdopodobniej spotkać Ci było dane właśnie takiego skunksa! Przykro mi i z serca przepraszam za niego.  Social network to praca, którą w szybkim czasie można pokochać, która pozwala spotkać niesamowitych ludzi i daje rozwój osobisty. Oczywiście to wszystko na przestrzeni 2-5 lat . Musisz też przeznaczyć na początek  minimalnie 7 godzin w tygodniu.  Efektem może być dochód pasywny!

    Druga rzecz, o której nikt nie mówi, a jest cholernie ważna to fakt, iż warto zaczynać mając jakieś zaplecze finansowe - czy to w postaci jeszcze etatowej pracy, czy obrotnego współmałżonka  :-D

    I ostatnie dwie rzeczy. Należy inwestować w swój rozwój. Zawsze. Dla siebie, dla swojego ciała, dla ćwiczeń umysłu, dla dobrego samopoczucia i dla innych. Należy mieć idola, lidera czy mentora, coacha, sponsora! Dlaczego? To osoba, która nie tylko oswoi Cię z biznesem,  ale która poprowadzi na skróty i poda pomocną dłoń w chwili załamania. Bo ono nadejdzie. To tak przewidywalne jak nastanie jesieni. Każdy ma swój gorszy dzień, ale dobry lider potrafi go rozjaśnić. I co najważniejsze - cieszy się z Twojego sukcesu.

    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!