• Wędrówką życie jest człowieka...

    Dwa tygodnie szkoły!


    Witaj!

    I już drugi tydzień szkoły za nami! Szczerze mówiąc błogosławię środę, bo od tego dnia moje najmniejsze szczęście na lekcje jeździ taksówką. Nadal chłopaki chodzą do Nygard skole, a ona rządzi się swoimi prawami. Nie kwestionuję zwyczajów tam panujących, dostosowuję się i korzystam w pełni z przywilejów, które się dzieciom należą. I tak:
    • jeśli uczeń jest w pierwszej klasie i mieszka w odległości większej niż 2 km, przysługuje mu taxi, które odbiera go spod domu do szkoły, jak i po zajęciach przywozi. Rewelacja! Jak słowo daję.
    • jeśli uczeń jest w drugiej klasie lub wyżej i ma więcej niż 4 km do szkoły, otrzymuje bilet miesięczny. Oczywiście nie można go używać w weekendy i opłacane są tylko trasy do i ze szkoły.
    Tyle na temat dojazdów. W klasach jest około 11 dzieci i dwoje nauczycieli. Podczas wycieczek, wyjść na gimnastykę lub basen opiekunów jest więcej. Chłopcy są zadowoleni. Pierwszy raz w życiu mojego Vikusia widzę, jak radośnie i spokojnie podchodzi do tematu szkoły.

    Oczywiście, zaraz mi ktoś powie, że w Norwegii jest niski poziom, ale proszę darujcie sobie, bo to niczym nieuzasadniony, głupkowaty argument. W USA też niższy i tak w kółko, jeśli chodzi o ciągłe porównania do Polski. 

    Otóż nie ma co porównywać.
     
    W każdym kraju są ludzie mądrzy i wykształceni, jak i można spotkać totalny analfabetyzm. Wszystko zależy od dziecka i jego zrozumienia potrzeby edukacji. Wtedy nie ma znaczenia, gdzie jest. Zaś szkoła językowa Nygard ma na celu przez rok nauczyć dzieciaki płynnej mowy, tak aby bez problemu poradziły sobie w normalnej norweskiej szkole. Tu każde dziecko ma taka samą sytuację i łatwiej jest mu się dostosować do nowych warunków. Nie ma znaczenia skąd pochodzi, jaki ma kolor skóry i ile klas skończył w swoim kraju...

    Starsi chłopcy już w lutym przechodzą do rejonowej szkoły i jak zawsze niepotrzebnie, ale już martwię się na zapas.

    Michael pierwszego dnia w szkole!
    Tyle o szkole. A... i jeszcze jedno - informacja dla nowo przybyłych! Najpierw zapisujemy dziecko do lokalnej szkoły, a następnie do Nygard. Edukację można rozpocząć o każdej porze roku, zatem nie ma stresu, gdy przeprowadzamy się w ciągu semestru. Rodzicom zawsze należy się tłumacz - zatem nie stresujcie się, bo na rozmowach jak i u lekarza pojawi się pomoc językowa :-)

    Ja zaś po wakacjach rozpoczynam dalsze blogowanie, zatem zapraszam do odwiedzania strony i ujawniania się w komentarzach.

    4 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!