• Wędrówką życie jest człowieka...

    Paradoks długowieczności


    Witaj!

    Jakoś tak dziś będzie nietypowo archiwalnie. Dwa wydarzenia, a właściwie informacje zrobiły na mnie wrażenie i choć bohaterzy nie mają nic ze sobą wspólnego, to ich połączę w jedną całość niesamowitości, a raczej wspaniałych cudów współczesnego świata.

    Przenieśmy się na chwilę do Polski. Co Wam mówi Józef Kowalski? Nazwisko znane. Prawda? Na każdej instrukcji wypełniania druków jest wykaligrafowane "Jan Kowalski". Swoją drogą, czy nigdy Was nie zastanawiało, dlaczego nie jest to imię żeńskie, np. Anna? Ale wracając do tematu. Pan Józef,  a nie pocztowy i anonimowy Jan, jest najstarszym Polakiem i najprawdopodobniej najstarszym mężczyzną na świecie. Liczy sobie 113 lat. Oczywiście jemu wcale nie zależy, aby zostać wpisanym do księgi rekordów, ale nam jako narodowi powinno. Choćby dla osławienia naszego kraju i przybliżenia jego historii. Ów człowiek jest ostatnim weteranem Bitwy Warszawskiej 1920 roku.  Więcej informacji znajdziesz  TU.


    Drugi nieprawdopodobny przypadek jest z mojej obecnej małej ojczyzny. Otóż dwa lata temu w jednej z norweskich grot jakich tu nie mało, przypadkowo odnaleziono szczękę człowieka. Teraz po dwóch latach badań nad nią - oczywiście w USA, bo tam odkrycie przewieziono - oficjalnie podano, że ów zgryz ma 6300 lat! Nieźle, co? Odkryto - co mnie nie dziwi i nie rozumiem, o co tyle hałasu - że szczęka była narzędziem do rozrywania skór, jedzenia skorupiaków itp. Trudno, aby na tych terenach w tamtych czasach szczęki służyły innym celom  - tak na marginesie, bo to mi się spodobało.



    I teraz tak sobie medytuję, bo jestem osobą czasami myślącą, jak Pan Józef dożył tych 113 lat? Jakaś magia, cud, specjalna dieta? Myślę, że to nie tylko sprawa genów. Jako młody człowiek musiał nieraz przymierać głodem, znosić ponadto trudy wojny... Taki paradoks. Potem pewnie z przyzwyczajenia mało jadł, a dużo pracował... Tak tylko dedukuję, bo nurtuje mnie to. Dożyć takiego wieku - piękna sprawa, co? 

    Kochani moi, to są te dwa wiekowe "newsy", którymi chciałam podzielić z Wami, aby pokazać w jakich to ciekawych i pełnych niespodzianek żyjemy krajach i czasach :-)

    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!