• Wędrówką życie jest człowieka...

    Podążaj w stronę pasji!


    Witam Ciebie serdecznie,

    Lubię pisać. To oczywiste. Właściwie to kocham pisać. Gdy tylko moje myśli kipią, to biorę kartkę i zbieram nadmiar, potem wyżymam to do szuflady, która pęka już w szwach. Nigdy nie myślałam, aby dzielić się tym z Tobą czy kimkolwiek innym. Miałam wrażenie, że Ciebie to nie zainteresuje, zresztą ja wcale nic mądrego nie mam do powiedzenia, więc po co marnować miałbyś czas? Po drugie moim zdaniem nie powinno się malarzowi dawać pędzli do ręki, kiedy nie ma farb, prawda?  To samo ze mną. Niby mam to coś, a błędy sadzę jeden po drugim. Niewiarygodne? Dokładnie i cholernie niesprawiedliwe. A jednak...

    Co takiego się wydarzyło, że zmieniłam zdanie? To nie stało się nagle. Bum i jest!  Pasja pisania towarzyszyła mi przez lata, ale nie podążałam za nią. Nie kochałam i nie akceptowałam siebie. Nie umiałam się pogodzić z tym, że nie jestem doskonała. Miałam poczucie niższości. Wciąż do kogoś się porównywałam. I wiesz co? Suma sumarum nic, absolutnie nic mi to nie dało.

    Po wielu latach zrozumiałam, że aby żyć pasją najpierw należy pokochać siebie! Może się wydać, że to bardzo proste, ale kurde, wcale nie jest. Przecież każdy kocha samego siebie, prawda? I wcale nie oznacza to, że jesteśmy egoistami. Zwyczajnie musimy być gotowi na to, aby podążać głosem serca, tu i teraz, będąc tym, kim jesteśmy w danej chwili, teraz.

    Zaczęłam sobie codziennie powtarzać: Justa, cokolwiek by się nie działo, musisz iść za pasją, bez względu na cenę, bo wszystko inne po prostu nie ma sensu. Nie ma i nie będzie miało.  Nie wiem, czy jesteś wierzący czy nie, niemniej nie ma to znaczenia, bo mi nie chodzi o wiarę w Jezusa, który przelał za nas krew, ale ogólnie... Pamiętasz, wspomniałam kiedyś o książce "Bogać się" napisanej przez rabina. W niej znajdziemy dużo sentencji na temat tego, że Bóg chce, abyśmy wiedli godne i spełnione życie. Skoro tak, to oznacza ni mniej ni więcej, że Bóg dobry to taki, który zabezpiecza nasze ścieżki. Robi to doskonale, co nie powinno zaskakiwać. Jego doskonałość polega na tym, że nawet jeśli schodzisz z drogi, to on w postaci Twojej pasji  mówi wprost  do zrezygnowanej, załamanej i zniechęconej głowy: Hej! Dasz radę, zrobisz to! Wstawaj! Teraz! Może czasem jeszcze usłyszysz wewnętrzny odgłos strachu, ale przecież wiesz, że to Ty decydujesz czy pójdziesz za nią? Za pasją!

    I oto jestem :-) Pisuje sobie dla siebie, dla Ciebie, dla pasji.

    Tak sobie myślę i zastanawiam się, co Ty na to: Jesteśmy kreatorami, nie kopistami. To wystarczy. Prawda?

    PS. Na moją dysleksję i dysgrafię też znalazłam sposób. Zaufaj sobie! Dasz radę.

    A, i najważniejsze - nie można się bać pytać i prosić o pomoc. Zwyczajnie nauczmy się mówić! :-) Sprawdź! Proszę, zaklinam... Wyjdź z własnej skorupki. Oczekuj wspaniałego i daj znać jaką otrzymałeś odpowiedź! :-)

    Pozdrawiam i czekam...  (oczywiście na komentarz, bo przecież go zostawisz, co nie?)

    Za wszystkie wizyty dziękuję serdecznie!

    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!