• Wędrówką życie jest człowieka...

    Jesiennej depresji mówię STOP


    O jesienno-zimowej depresji wszyscy na około bębnią. Nie dziwne. To temat na czasie. Oczywiście bronimy się nogami i rękami mówiąc, że nas to nie dotyczy. My jesteśmy inni. Mamy umysł milionera. Do przodu! Codziennie mały krok przybliżający do celu. Nie ma czasu na nic nieznaczące duperele. Nie poddawaj się, a już na pewno nie bądź niewolnikiem pogody! Co jak co, ale ONA nie może ograniczać!

    Poradniki dokładnie opisują wszystkie przypadki. Mówią dokładnie, co zrobić, aby nie być smutnym, przygnębionym, nie obwiniać się, nie oskarżać, nie mieć poczucia winy i panować nad brakiem chęci do choćby porannego wstawania. Wystarczy otworzyć pierwszą lepszą stronę i zastosować się do wytycznych, by w sekundzie poczuć się lepiej. Pomaga. Zresztą co tu się dziwić, przecież jesteśmy silni. Damy sobie radę i nie jedna już depresja za nami!

    A ja mówię STOP!
    Nie musimy nic robić dopóki nie poczujemy, by coś zrobić!

    Dokładnie. Odkąd zrozumiałam, że im bardziej jesteśmy zajęci, tym bardziej potrzebujemy odsapnąć - żyje mi się lepiej. Jestem w zgodzie z naturą, a jak wiadomo nawet zwierzęta są o tej porze roku bardziej leniwe, ba! Co poniektóre nawet przesypiają ten okres, więc skąd, pytam się, ta nagonka na nas, abyśmy 12 miesięcy w roku byli maksymalnie aktywni. To jakiś nonsens! Prawda?

    I na koniec, bo obiecałam, że nie będę mówić długo, przedstawię swoje wnioski. Myślę, że się z nimi zgodzisz! Jeśli tak - to polub i udostępnij wpis, jeśli nie zgadzasz się ze mną, to proszę przedstaw w komentarzu swój punkt widzenia! Pamiętaj: OBOJĘTNOŚĆ = DEPRESJA
    Im bardziej słuchałam innych, tym moje życie było cięższe! Odkąd nauczyłam się słuchać siebie moje życie jest lekkie!

    Pozwalam sobie na wstanie o 10:30, gdy za oknem deszcz i wcale nie nazywam tego depresją, a potrzebą ciała! Daj sobie odpocząć, umyśle milionera! :-)




    7 komentarze:

    1. Ja też mówię depresji stop...
      - duże dawki składników odżywczych od Dr Ratha;
      - poranna gimnastyka na siłowni + sauna IR-C
      - wymiana żarówki w mieszkaniu na żarówkę dla gadów i gadzinek z pełnym spektrum Światła;
      - tanie wtorki w kinie na komediach :D
      - rozmowa, rozmowa, rozmowa ze znajomymi.
      I depresja? Jaka depresja ?!

      OdpowiedzUsuń
    2. Mówisz o życiu "w zgodzie z naturą"...
      Ja powiem więcej. Jeśli ktoś żyje w zgodzie ZE SOBĄ, to temat depresji go nie dotyczy.

      Pozdrawiam, MrMagic

      OdpowiedzUsuń
    3. Dobry artykuł, zresztą jak zawsze Justa.
      Jednak uważam, że jest cienka granica pomiędzy pozorną, a właściwą oceną tego jak się czujemy. Często szukamy wymówek, co jest powodem mizernej samodyscypliny. Może nam się wydawać, że w tej chwili nasze ciało potrzebuje jeszcze pospać do 10:00, a w sumie czemu nie do 12:00 bo za oknem jest siwo, zimno i ponuro. Gdybyśmy zaczęli wyznawać zasadę zachowań wynikających z przyczyny naturalnej i ich realizacji...ile było by takich dni, w których przespalibyśmy życie .
      Ale też faktem jest, że kiedy czujemy frustrację i apatię do świata, wskazane jest na chwilę się zatrzymać i pomyśleć czy to zmęczenie organizmu czy gniew na rzeczy, za które odpowiadamy my sami

      OdpowiedzUsuń
    4. Witam wierny Fanie :)
      Oczywiście masz rację mówiąc o cienkiej granicy, ale człowiek nie jest stworzony do spania a do działania :) Myślę jednak, że czasem warto stanąć ... i nic nie robić! Pozdrawiam!

      OdpowiedzUsuń
    5. Pawle! To ja w ramach świątecznych podarunków poproszę o te żarówki i rozmowę z przyjaciółmi - da radę załatwić? :)

      OdpowiedzUsuń
    6. MrMagic - nic dodać nic ująć :)

      OdpowiedzUsuń
    7. Justynko jesteś genialna! Mój mąż tylko się dziwi i dziwi, że ja ciągle przesypiam popołudnia :) a ja po prostu jestem po części z tych stworzeń, które totalnie bez wyrzutów sumienia mogłyby przespać porę jesienno-zimową i obudzić się na wiosnę :D
      Pozdrawiam Cię i od teraz lenię się bez wyrzutów sumienia :D

      OdpowiedzUsuń

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!