• Wędrówką życie jest człowieka...

    Serce matki Andersa Breivika


    Witam Ciebie serdecznie!

    O Andersie nie mówi się wiele, ale i nie milczy. To nie temat tabu. Nowegowie nie potępiają głośno tego, co się stało, choć i nie popierają. Dziwne to dla mnie. Przynajmniej na początku... Niemniej będąc już prawie rok w Norwegii zaczynam rozumieć cichą aprobatę dla sprzeciwu względem muzułmanów. Ci ludzie mają tutaj wiele przywylejów. Generalnie nic nie muszą. Wszystko mają - czyli godne życie na koszt państwa. Większość nie pracuje. Dzieci co najmniej piątka. Włóczą się uliczkami Bergen i szerzą swoje rządy. Muzumańskie pępki świata.

    Sądzimy, że pani syn jest terrorystą - to były słowa, które usłyszała Wenche Brevick po zamachu w Oslo i strzelaninie na wyspie Utoya. Matka Andersa, bo o niej mowa, była piękną kobietą - zmarła w marcu tego roku w szpitalu na raka. Jak się dowiadujemy ze wspomnień spisanych przez Marit Christensen, jej dzieciństwo nie było łatwe, dlatego chciała ponad wszystko stworzyć swoim dzieciom szczęśliwy dom. Wychowywała je samotnie. Ojciec Andersa odszedł gdy ten miał rok, a ma jeszcze przyrodnią siostrę, która obecnie mieszka w USA. Abym dokładniej mogła coś powiedzieć o losach Wenche, muszę przeczytać książkę, a to dopiero, gdy przetłumaczona będzie na angielski :-) Wspominam o tym, bo pozycja ukazała się w październiku, widzę ją na półkach w księgarniach, choć pod koniec życia kobieta ponoć zakazała publikacji. Córka wytoczyła proces wydawnictwu - co z tego wynikło? Jak widać niewiele, skoro wspomnienia są dostępne.

    Nie mogę sobie wyobrazić uczuć i myśli kłębiących się w głowie matki, gdy dowiaduje się o czymś takim. Myślę, że do końca towarzyszył jej starch i poczucie winy. Musiała sobie wyrzucać, że wszystko w życiu zrobiła źle, choć pewnie nie zrobiła. Okropne. Anders ją przeprosił za złamane życie - choć tyle. Niemniej co to zmienia? Może te wspomnienia były dla niej jakimś lekarstwem na ból serca? Może sama wspominając swoje życie próbowała odnaleźć odpowiedź: dlaczego?

    Jeśli ktoś już przeczytał wspomnienia, proszę dać znać, czy warto zakupić książkę. Poniżej zdjęcia Wenche, która jak dla mnie jest zranionym aniołem...

    Anders Breivik, a obok okładka książki ze wspomnieniami jego matki

    Wenche
     
    Anders, siostra, matka ...
     
     
     
    


    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!