• Wędrówką życie jest człowieka...

    Nie zapominaj o duszy


    Witam Ciebie serdecznie!


    Wczoraj w końcu nad Bergen wyszło słońce - o ile to można nazwać promieniami słonecznymi. Musząc załatwić jakieś dokumenty jechałam autobusem do centrum miasteczka, złoszcząc się na siebie, że znowu lenistwo wzięło górę, bo w sumie dla zdrowia powinnam się przejść, zwłaszcza że daleko nie ma. Gapiąc się przez okno i podziwiając oświetlone szczyty górskie przypomniała mi się pewna wycieczka jeszcze z czasów szkolnych, gdzie całą drogę kłóciliśmy się, kto gdzie ma siedzieć, z kim, dlaczego i komu się bardziej honorowe miejsce przy nauczycielu należy zupełnie zapominając o tym, że za oknami autobusu jest piękny świat, pełen jezior, gór i lasów.


    To uzmysłowiło mi, że właściwie nie znam osoby łącznie z sobą, która by nie była uzależniona od światowych uczuć. Mówiąc światowe mam na myśli uczucia z tego świata, czyli pochodzące z szukania swojej własnej chwały i stawiania siebie na pierwszym miejscu.


    Aby to lepiej zrozumieć, zamknij oczy i przypomnij sobie czego doznajesz w chwili, kiedy odnosisz spektakularny sukces? Kiedy to zwyciężasz i jesteś na samej górze, pokonując wszystkich najgroźniejszych rywali. Kiedy zbierasz oklaski.


    Teraz nie otwierając oczu to uczucie porównaj do tego, które przeżywasz w chwili, gdy cieszy Cię praca, którą wykonujesz, gdy jesteś nią pochłonięty i sprawia Tobie ona nieziemską frajdę.


    Myślę, że te uczucia ziemskie, światowe zostały wymyślone przez naszą kulturę, aby w prosty sposób kontrolować nas i sprawić, byśmy byli bardziej produktywni. Tak, dokładnie tak! To logiczne. W imię sukcesu i chwały, chęci wybicia się na pierwszy plan zapominamy o czystej radości wynikającej z kontemplacji natury, radości z towarzystwa najlepszych przyjaciół czy też cieszenia się swoją pracą. W zamian tego dostaliśmy dreszcz emocji, podniecenie i... w efekcie pustkę.


    Myślę, że zapomnieliśmy zupełnie o duszy, a przecież to ona w tym wszystkim jest najważniejsza, prawda?


    Jak widać z pozoru niewinne wyjście z domu i dostrzeżenie piękna jakie mnie otacza przyczyniło się do moich rozważań i poszukiwań siebie w sobie. Czasami warto :-)


    Ty też spróbuj, porównaj swoje uczucia, a dostrzeżesz to, co ja. Gdy to zobaczysz, zrozumiesz, jak ludzie starają się pozyskać świat. Zyskując go tracą duszę i przeżywają puste życie, a przecież wystarczy trochę chęci i miłości, by oba światy przepięknie ze sobą połączyć. Dlatego tak często powtarzam: kochaj to, co robisz. Szukaj tego. Praca powinna dawać radość duszy. Ja wiem, że to nie proste, ale spróbuj, bo warto. Obudź w sobie pasję, a ona z czasem przerodzi się w źródło dochodu, które poniekąd będzie efektem ubocznym. Radosnego poszukiwania swojej pięknej duszy! podpis_3


    10 komentarze:

    1. Przepięknie napisane. Niestety wiele osób całkowicie zapomina, że ma duszę i dbać o nią nie tylko trzeba, ale warto. Są również tacy, którzy nie wiedzą, albo nie wierzą, że mają duszę. Trzeba codziennie zatrzymać się na chwilę, pomyśleć o niczym i powiedzieć sobie: KOCHAM CIĘ.

      OdpowiedzUsuń
    2. Ciekawy wpis:) Cieszę się, że coraz więcej osób zaczyna rozumieć, że warto zatrzymać się chociaż na chwilę każdego dnia. Dostrzec piękno wokół nas. Wdzięczność i pasja również w tym pomagają. Pozdrawiam

      OdpowiedzUsuń
    3. Justynko nawet nie wiesz jak bardzo się z Tobą standardowo zgadzam :D
      To uczucie pustki.... Niby "załatwiamy" naszą potrzebę osiągnięcia sukcesu, kariera ba to coś najważniejszego.... a potem co?? no właśnie ta pustka.... Mój mąż poszedł do nowej pracy. Wraca do domu ok. 18-stej, córa chodzi spać ok. 19:30. W ciągu tej półtorej godziny nawet nie ma za bardzo siły się z nią pobawić, a ona tak bardzo za nim tęskni w ciągu dnia. I tak mi z tego powodu smutno. Dzisiejszy świat nastawiony na sukces, karierę i domniemany rozwój zapomina o rzeczach ważniejszych niż wszystko inne....

      OdpowiedzUsuń
    4. "Uczepieni swoich chmur. Mieszkaj tam, ale bywaj TU..." :)))

      OdpowiedzUsuń
    5. Ludzie dziś gnają za "sukcesem" i robią "kariery"... A tymczasem, poświęcają na to całe swoje życie... i zanim się obejrzą... są już starzy... i te "sukcesy" są im zbędne ;)

      OdpowiedzUsuń
    6. Mało ludzi w dzisiejszych czasach myśli o swojej duszy. Każdy jest zabiegany i codziennie dostaje garść problemów na głowę.
      Nieustannie walczymy o lepsze życie dla siebie i bliskich i to dla wielu jest priorytetem.
      Nieważne że w ciągłym biegu tracimy swoje wartości, zdrowie, czy chociażby życie rodzinne, najważniejsze że pracujemy na lepsze życie.
      Ale czy na 100% chcemy żyć w ciągłym biegu??

      OdpowiedzUsuń
    7. "W imię sukcesu i chwały, chęci wybicia się na pierwszy plan zapominamy o czystej radości wynikającej z kontemplacji natury, radości z towarzystwa najlepszych przyjaciół czy też cieszenia się swoją pracą."

      Moim zdaniem jedno wcale nie musi wykluczać drugiego.

      OdpowiedzUsuń
    8. Sukces jest pełny, kiedy jak napisałaś - wynika z pasji i samospełnienia. Pieniądze i blichtr czyli to co świat postrzega jako elementy sukcesu mają być jakby przy okazji. Efektem ubocznym tego co naprawdę jest wartościowe.

      OdpowiedzUsuń
    9. Dziękuję serdecznie:), tak...dokładnie zatrzymać się na chwilę, pomyśleć o niczym - to trochę trudne:) i powiedzieć sobie: Kocham Cię :D

      OdpowiedzUsuń
    10. No i okazuje się że wszyscy tutaj się zgadzają ze sobą i powstało kółko wzajemnej adoracji;) A ja przewrotnie zapytam kto z Was ostatnio siadł sobie w lesie na pieńku na swoich czterech literach i zastanowił się dokąd gna ? Kto siedząc na trawie zachwycił się ślimakiem, motylkiem albo gąsienicą, przyglądnął się stokrotce albo przylaszce i miał w nosie to co wbiły mu do głowy media ,to że musi komuś zaimponować, kogoś strofować albo kogoś słuchać ?

      OdpowiedzUsuń

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!