• Wędrówką życie jest człowieka...

    Dzień Matki - Morsdagen, a nie dzień morsa :-)


    Witam Cię serdecznie!

    Dziś moje dzieci jakoś nadzwyczajnie spokojne i miłe. Zupełnie jak nie moje. W domu ogólnie leniwie i sennie, bo i za oknem nijako. W pierwszej chwili, gdy otworzyłam oczy miałam mocne postanowienie zejść w ramach ćwiczeń do centrum. Potem, po wypiciu kawy zmieniłam zdanie i wzięłam książkę do ręki. Kawałek ciasta, jakaś rozmowa skypowa z koleżanką, kilka uśmiechów od i do męża. Podczas obiadu pytam się dzieci, co się stało, a stać się musiało, bo za cicho jakoś...



    - Mamo, gratulerer!
    - Czego?
    - No... Dziś jest Morsdagen, nie wiesz?
    - Nie, nie wiem - uśmiecham się do najmłodszego. - To dzień morsa? - żartuję.
    - Oj, nie wygłupiaj się, to dzień mamy! - odpowiada mi radośnie i daje buziaka. Podchodzi też średni i obejmuje mnie mocno.
    - Wcale, że nie! - wykrzykuje najstarszy. - Dzień matki jest w drugą niedzielę maja. Nie pamiętasz?
    - To w Stanach, a jesteśmy teraz w Norwegii - przypominam.
    - Ale urodziłaś mnie na Florydzie, a tam świętuje się w maju. 

    Koniec. End of story. I odszedł oburzony.



    Trzech synów, to dlaczego nie obchodzić potrójnie święta? :D Właściwie feministycznie powinnam powiedzieć, że święto to powinno być codziennie. I jest. Tak sobie myślę... że poza pracą jaką trzeba włożyć w wychowanie, czy też odchowanie dzieci są codziennie takie chwile, ułamki sekund, kiedy to serce matki rozpływa się. Dosłownie. Warto. Korzystając już z wiedzy jaką posiadłam przy obiedzie, doszłam do wniosku, że coś mi się dziś samej od siebie należy i podarowałam sobie na paznokciach kolor moich marzeń. Nie wiem dlaczego, ale lubię taką zieleń przechodzącą w błękit nieba nutą pistacji :-)

    Kolejną rzeczą jakiej muszę się koniecznie nauczyć to fotografia rąk i paznokci.
    Jeszcze się nie zdarzyło, aby zdjęcie oddało efekt i kolor :-( 

    W Norwegii Morsdagen obchodzony jest w drugą niedzielę lutego. Dlaczego? Nie mam zielonego pojęcia. Trochę dziwnie, bo jeszcze kwiaty nie zdążyły pięknie zakwitnąć. Cieszę się na myśl, że w maju będzie powtórka z rozrywki, a najbardziej z tego, że mój zbuntowany pierworodny podejdzie, przytuli się i da buziaka, co ostatnio ku mojemu matczynemu smutnemu sercu jest deficytowe.

    Ze słownika:
    morsdagskake - specjalne ciasto pieczone na dzień matki
    morsdagsblomster - bukiet kwiatów

    Kochane mamy, zwłaszcza te mieszkające w Krainie Fiordów - życzę Wam pociechy z dzieciaków!
    Gratulerer med morsdagen!





    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!