• Wędrówką życie jest człowieka...

    Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne mają niebo na ziemi


    Witam Cię śpiewająco :-)

    Muzyka kochani, jak zapewne wiecie, łagodzi obyczaje. Ja miewam bardzo często muzyczne nastroje uzależnione od pogody. Teraz... bo wcześniej moje upodobania tworzyło środowisko i nie miało to nic wspólnego z meteorologią :-)


    Dziś myślę o sobie jako o grzecznej dziewczynce. Dokładnie. Zresztą od dziecka byłam ułożona, czego nie potwierdza moja mama, która uważa, że zawsze były ze mną problem,y choć one wynikały z ciekawości świata i umiłowania życia oraz człowieka, a nie z chuligańskiej natury. Nie pchałam się w kłopoty, a wręcz przeciwnie. Jeśli cokolwiek działo się niedobrego, to tylko i wyłącznie dlatego, że marzenia wymykały się spod kontroli i jak koń z pokrzywą pod ogonem pędziłam na oślep przed siebie. Do utraty tchu. Aż je złapałam...

    Teraz, kiedy jestem dorosła, a przynajmniej na to wskazuje metryka, mój mąż sercem wybrany i ukochany jakby podziela - co się rzadko zdarza - zdanie teściowej. Mówi o mnie "niegrzeczna".

    Cóż... Skoro tak, to nie będę polemizować, choć zdanie mam zupełnie inne. W sumie wspominam o tym, bo mężczyźni mają ostatnio posrane w głowach. To moje wnioski po wizycie teścia i właśnie wysypuję wszystkie żale, pół żartem pół serio :-) Dochodzę do wniosku, że płeć przeciwna nadal chciałaby, aby kobiety siedziały tylko i wyłącznie w kuchni. Z małym wyjątkiem, bo teraz prym wiodą pieniądze - baby mogłyby zamiast marchewki w polu "kapustę" uprawiać, a wieczorem portfel męski nakarmić obficie. Och życie! Kocham cię, kocham ponad życie!

    Oczywiście, wszystkiemu winna jest emancypacja kobiet! My poniekąd jesteśmy ofiarami owego stanu rzeczy, ale jak to ślepe kury niczego nie zauważamy. I tu powstaje problem globalny. Zresztą nie będę nic więcej mówić, bo znowu pobiegnę za daleko, a miałam napisać w sumie tylko jedno krótkie zdanie... za to w trzech różnych językach. Cieszę się tym jak dziecko, bo nauka norweskiego sprawia mi coraz więcej radości.

    Grzeczne dziewczynki idą do nieba, a niegrzeczne dokąd chcą...
    Snille piker kommer til himmelen, slemme piker kommer hvor hen de vil...
    Good girls go to heaven, bad girls go everywhere...





    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!