• Wędrówką życie jest człowieka...

    Nie można oglądać TV w pracy! Szok! A igrzyska?


    Witam Cię serdecznie!

    Szczerze mówiąc myślałam, że Norwegowie nie są w stanie mnie już niczym zaskoczyć. 7 stycznia minął rok od przeprowadzki, a to stosunkowo dużo, by przymknąć już wiecznie otwartą ze zdziwienia buzię. Jak widać nie i myślę, że jeszcze niejednokrotnie zaliczę karpia :-)

    Cały szum dotyczy oczywiście zimowych Igrzysk Olimpijskich. Jak wiadomo są one organizowanie co cztery lata i trwają dwa i pół tygodnia.

    Wydawało mi się, że jeśli miłośnicy sportu nie są w stanie przegapić takiego wydarzenia, bo większość transmisji jest w ciągu dnia, to chcąc nie chcąc biorą urlop. W końcu od tego jest. Znam osobiście takie osoby. Tak postępuje się wszędzie, ale nie w Norwegii. Tu panują inne zasady :-D
    - Mamy dużo pracy do wykonania z myślą o tych, którzy nas potrzebują. Musimy być trochę surowi i ustalić jakieś granice - powiedział w rozmowie z VG Fabian Stang. - Igrzyska trwają dwa i pół tygodnia, a transmisje pokazywane będą głównie w ciągu dnia. Dlatego nie możemy zezwolić na to, żeby nasi pracownicy oglądali je w pracy. Musimy być lojalni w stosunku do tych, którzy potrzebują naszej pomocy lub chcą skorzystać z naszych usług - dodał burmistrz.
    Te słowa, które natychmiast zostały skrytykowane, wypowiedział niefortunnie burmistrz Oslo. Jak mógł! I w ten sposób narobił sobie wrogów. Niby chciał dobrze, prawda? A wyszło zupełnie inaczej. Jak w czeskim filmie!

    Najbardziej zaskoczyła mnie wypowiedź Pani, która jest przewodniczącą organizacji skupiającej największe związki zawodowe. Gerd Kristiansen. Otóż jej zdaniem igrzyska poruszają duszę Norwegów. O! Pięknie. W związku z tym decyzję burmistrza  uważa za mało nowoczesną, a co najważniejsze niemądrą. A jak inni pracodawcy postanowią iść w ślady burmistrza? Co wtedy? Jeśli oni zabronią swoim pracownikom patrzenia na zawody w czasie pracy? Niedorzeczne! Jak można, pytam się jak? Przecież trochę oglądania telewizji w czasie pracy nikomu nie zaszkodziło i myślę, że pracownicy spokojnie mogą sobie na to pozwolić.

    Co dziwniejsze dla nas, bo dla moich kochanych trolli nie, krytycznie do zakazu donieśli się też trenerzy liderów jak i osoby zajmujące się psychologią miejsc pracy, czy z angielskiego team building :-)

    Mój bohater w końcu, zupełnie jak po ciężkim przesłuchaniu, ugiął się i odwołał swoją wcześniejszą wypowiedź. Właściwie ją zmodyfikował pod wpływem presji. Zaznaczył, że ma zaufanie do swoich pracowników - bardzo dobre posunięcie - i że wierzy, że podejmą oni słuszny wybór, który nie odbije się ani na pracy ani na mieszkańcach Oslo :-)

    I tak... Tam, gdzie to by było nie do pomyślenia, czyli prawie wszędzie, tu jest całkiem normalne. Swoją drogą, do czego to podobne, by w pracy ograniczać pracownikom dostęp do igrzysk? Wstyd i hańba! :-) I jak tu nie kochać Trollandii? Jak?





    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!