• Wędrówką życie jest człowieka...

    Out of date Harry, czyli idiomy na co dzień :-)


    Witam Cię serdecznie! 

    Pamiętam jakie przerażenie mnie ogarnęło, gdy po raz pierwszy znalazłam się poza granicami własnego kraju. I jak tu się odezwać, gdy w gębie tylko polska, szeleszcząco niezrozumiała dla nikogo mowa?
    Wtedy odkryłam niesamowite możliwości mimiki i potrzebę używania rąk :-)

    Później dostrzegłam magię idiomów. Zrozumiałam, że one są kluczową sprawą w zrozumieniu mowy angielskiej i sama zaczęłam ich używać. Tak samo jest oczywiście w języku norweskim, który dopiero co poznaję i muszę przyznać, że nie idzie mi to lekko. Cóż, starość nie radość. Niemniej staram się. Wbiłam sobie do głowy, że nie mogę mieć alzheimera, a aby jemu zapobiec specjaliści polecają w późnym wieku naukę języka obcego, co czynię!

    Dziś usłyszałam, jak młode kobiety trzymając w ręku pajacyka powtarzają: Det er sa Harry! Druga zaś śmiejąc się od ucha do ucha: Det er helt Harry! Przyszłam do domu i zaczęłam sprawdzać, co to oznacza. Szczerze mówiąc myślałam, że mówią coś w rodzaju "w tym będzie Harremu do twarzy" z lekką ironią oczywiście, bo który facet chodzi w pajacyku. Grzebiąc natknęłam się na wytłumaczenie typu: gdy usłyszysz z ust Norwega: Det er helt Harry to oznacza, że mowa o czymś ekstremalnie obciachowym! No to teraz podzielam zdanie obu Pań, bo na zdjęciu poniżej jest nawet całkiem całkiem kolekcja, a na wieszaku wisiał kombinezon z kubusiem puchatkiem na plecach :-)

    Pajacyki. Tu w Norge pełno takich w sklepach - i przyznam się, że mam taki do spania, bo ja zmarzluch jestem

    W angielskim nie spotkałam się z wyrazem "obciach", ale często używałam w ekspresji out of date, co znaczy przestarzały lub staroświecki i proszę nie mylić z blind date, czyli randką w ciemno czy też call it a day, co oznacza ni mniej ni więcej przerwę, fajrant :-)

    Upłynie jeszcze wiele wody zanim będę czuć się tu językowo swobodnie, jak na razie wszędzie używam angielskiego i czuję bulgotanie nerwowe w brzuchu, gdy mam zacząć mówić jak trolle i wcale z tym nie czuję się jak żółtko w jajku a ha det som plommen i egget czyli bardzo dobrze :-)




    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!