• Wędrówką życie jest człowieka...

    Tęsknota za krajem rodzinnym


    Witam Cię serdecznie :-)

    W górach czuję się dobrze. Mam książkowe ciśnienie. Zachwycają mnie swoim urokiem. Nie mam lęku wysokości. Z dala od zgiełku miasta, w moim małym, aczkolwiek wielkim jak Norge Bergen żyję sobie spokojnie. Zapomnienie... a może mi się to śni? Kto wie. Z czasem, kiedy wywieje mnie gdzieś znowu, to pomiędzy snem a jawą będę chwytać obłoki zupełnie jak na Florydzie chwytałam każdego dnia słońce o poranku. W górach jest wszystko, co kocham...
    Oczywiście plączą się pod nogami codzienności szare i ponure niczym cień problemy egzystencjalne, ale przecież wystarczy obrócić twarz ku słońcu, by pozostawić je w tyle. Nauczyłam się tu nie przejmować światem. Dotarło do mnie w końcu to, że dom mój jest tam, gdzie rodzina zasiada wspólnie do kolacji... A pomimo drożyzny jaka panoszy się po lokalnych spożywczakach, ma do czego. Dzięki Bogu. Telewizję wyrzuciłam dla spokoju ducha.

    Czasami jeszcze przybiega do mnie zupełnie jak bezpański pies myśl o Polsce. Myślę, dlaczego właśnie do mnie? Nie lubię kundli... Niemniej jakiś wewnętrzny głos nakazuje mi go pogłaskać. I tulę w tym moim głupim już na trzy rozdartym sercu stolicę mojego dzieciństwa, błagając by w końcu odczepiła się ode mnie.

    O ile łatwiej, powiedz, o ile byłoby łatwiej żyć bez wspomnień i widzieć tylko świetlaną przyszłość przed sobą?

    To jest najczarniejsza strona emigracji... To ciągłe oglądanie się za siebie, porównywanie, przeliczanie, gdybanie co byłoby, gdybym inną wybrała drogę?  I ta niedorzecznie przerażająca myśl, gdzie mnie pochowają? Nikt mi nie powie, że nigdy się nad tym nie zastanawiał, bo przecież "postarzała się już ta nasza wiosna". Pomimo to codziennie, budząc się pełna oddechu w piersi powtarzam sobie natrętnie: tęsknij, tęsknij, tęsknij za kolejnym dniem! 

    Ciebie też proszę - tęsknij za kolejnym dniem, dotykaj nieba i chwytaj dzień, to najważniejsze, prawda? Gdziekolwiek jesteś, a czytasz te słowa - tęsknij za kolejnym dniem.

    Emigracyjne rozterki będą zakwitać co wiosnę, a jesienią ogołocą nasze serca niczym liście drzewa aż w końcu zbawiennie dotrze do nas w postaci wniosku, że nie mamy na to absolutnie żadnego wpływu. Przestaną nas nawiedzać koszmary. Obiecuję! Wiem, co mówię, bo stara wyga emigracyjna ze mnie :-)

    Wtedy prawdziwie wolni od uporczywego przyzwyczajenia opatulimy gardło ciepłym szalem i będziemy garściami czerpać to, co życie przynosi nam w darze. A przynosi wiele.  I oby kochani to nastąpiło wcześniej niż później, czego Wam emigrantom na całym świecie z całego serca życzę!

    Zresztą... Nie wiem jak Wy, ale ja sądzę, że mamy odwagę we krwi, bo o ile łatwiej byłoby zostać w kraju bezmyślnej wegetacji i upajać się w przewidywalnym smutku codzienności... a tak jutro możemy być szczęśliwi :-D







    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!