• Wędrówką życie jest człowieka...

    Fastelavnssøndag - tłusta niedziela


    Witam Cię serdecznie!

    W Polsce mamy tłusty czwartek, a w Norwegii dzień pączka, a raczej słodkich bułeczek obchodzi się dziś, czyli w niedzielę. Ostatnia niedziela przed Wielkim Postem to Fastelavnssøndag. Ciekawe jest to, że dawniej, bo w sumie nie wiem jak teraz, świętowało się również w poniedziałek i wtorek, czyli do Środy Popielcowej.

    W miarę dobrze opisano te zwyczaje na portalu Moja Norwegia, do którego właściwie już nie zaglądam, bo rzygam opisami Polaków jako największych przemytników, nierobów, złodziei i Bóg wie co jeszcze. Przykre, że portal, który stał się jedną z największych informacyjnych stron na temat Krainy Fiordów jest taką szmirą. Myślę, że w Norwegii znajdzie się mnóstwo ciekawych i barwnych ludzi, którzy znakomicie zaadaptowali się w nowych warunkach i których sylwetkę warto przedstawić. Zresztą każdy, dosłownie każdy z nas ma w sobie coś unikalnego. Prawda?

    Dawniej niedziela ta była nazywana fleskesøndag i był to "dzień boczku". Tradycją było jedzenie dziewięć razy w każdym z rogu pokoju, co oznacza, że wytrwali jedli aż 36 razy. Było wtedy co tracić w czasie postu, więc miało to jakiś sens. Jadło się do woli boczek, tłustą zupę i słodkie bułeczki :-)

    Na koniec dodam tylko dla wszystkich co narzekają na Norwegię jakoby była do dupy i w ogóle źle, że w USA nie obchodzi się tłustego czwartku, zaś post jest znany tylko katolikom zrzeszonym w miejscowych parafiach. Oznacza to ni mniej ni więcej, że nie ma też wolnego poniedziałku na święta Wielkanocne.

    Przez wiele lat życia emigracyjnego nauczyłam się jednego. Pisałam o tym wiele razy. Gdziekolwiek żyjesz postaraj się jak najszybciej wtopić w środowisko. Wśród wron kracz jak one. Nie oznacza to, że mamy się wyzbywać Polskości, o nie! Niemniej nie srajmy do gniazda, w którym teraz żyjemy.  Przecież to nasz wybór. Jesteśmy tam, gdzie chcemy. Sami to miejsce wybraliśmy i sami możemy je zmienić.

    Zamiast narzekać uśmiechnijmy się i zjedzmy pączka - tu w Norwegii możemy spokojnie kupić wszystkie surowce do ich produkcji :-)

    Jeśli chodzi o nostalgię, to pierwszy raz od wielu lat nie tęsknię ani za zapachem pączków w powietrzu, ani za kolejkami, zaś smakołyki tradycyjnie zjadłam. Przyniosła mi je koleżanka z naprzeciwka, której serdecznie dziękuję :-)

    Kochani, przepyszne pączki na zdjęciu przygotowane zostały przez "Kake til deg" - informuję, że czytelnicy mają zniżkę, przy zamówieniu wystarczy powołać się na blog :-) Smacznego!



    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!