• Wędrówką życie jest człowieka...

    Sponsor jest najważniejszy


    Witam Cię serdecznie!

    Skoro poniedziałek, to obowiązkowo rozmyślania blondynki o MLM. Dziś na świeczniku stanęli sponsorzy. Tekst jest opublikowany na BiznesNetworking.pl, który w większości jest poświęcony zagadnieniom z branży marketingu bezpośredniego.

    Zapraszam również do zapoznania się z Ewą, która dziś miała swój debiut na tym blogu :-) Ruszają spotkania pt. " Ludzie z pasją" - jeśli jesteś jednym z nich, chętnie wysłucham Twojej historii.


    Długo, bardzo długo kiełkuje w Twojej głowie myśl o związaniu się z jakąś firmą z branży marketingu sieciowego. Nie dziwię się, bo to bardzo poważna życiowa decyzja.
    W końcu po burzliwej rozmowie ze sobą i przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw dochodzisz do jedynego słusznego wniosku, że nic nie tracisz i odważnie mówisz „tak”. Czy coś zyskasz jeszcze tak do końca nie wiesz, niemniej w tej chwili podekscytowany o tym nie myślisz, bo przecież kipisz energią, otwierasz przed sobą nieznane drzwi i kto jak kto, ale Ty nie boisz się wyzwań.

    Wiesz dokładnie, z którą firmą chcesz współpracować, pasują produkty i system wynagrodzenia, który jak na razie został pobieżnie wyjaśniony, ale na tyle byś wiedział, że jest absolutnie w porządku. Wspaniale! Gratuluję decyzji! To co teraz? Jaki jest następny krok?

    Nadszedł czas wybrać sobie sponsora, bo jak wiesz nie da się podpisać umowy bez polecenia. Zawsze jest ktoś, kto pierwszy z entuzjazmem zasieje w Tobie ziarenko. Kim tak naprawdę jest ów tajemniczy sponsor? Otóż jest to najważniejsza osoba w Twoim networkingowym życiu. To nie tylko persona, która pomoże przejść przez rejestrację. To ktoś, kto pokaże możliwości biznesowe, dołączy Cię do swojego zespołu, wychowa, wyszkoli, poprowadzi. Upraszczając, jest to osobisty trener w MLM. Anioł stróż.

    W branży MLM, co nikogo nie zdziwi, są dobrzy i źli liderzy. Niestety, mówię to z całą odpowiedzialnością. Częściej jeszcze są to osoby niegodne naśladowania i miana sponsora. Dlatego proszę, wykaż się rozwagą. Nie sądzę, że robią to celowo. Myślę, że po prostu tak jest i już. Niczyja to wina. Rynek MLM w Polsce raczkuje, gdy w USA jest to gałąź bardzo dobrze rozwinięta. U nas brakuje nie tylko liderów, ale też nauczycieli przedsiębiorczości i jego moraliów. Nie wspomnę też o naszych narodowych cechach, które nie pomagają w rozwoju biznesu domowego. Chciwość i zazdrość to nadal najpopularniejsza para biznesowych atrybutów. Wciąż dobro osobiste jest przekładane nad dobro zbiorowości. Jednak pomińmy to. Co konkretnie mam na myśli? Otóż ci źli liderzy nie wskazują właściwej drogi. Najczęściej sami nie wykazują żadnego doświadczenia w sponsorowaniu, bądź tak są zajęci wciąganiem następnych osób do struktury, że nie są w stanie spędzić odpowiedniej ilości czasu z nowymi dystrybutorami.

    Gdy ktoś dołącza do tej branży, to pierwszy okres możemy nazwać inkubacją. To w zasadzie pierwsze 30-90 dni. W tym czasie nowe osoby są podekscytowane. Dokładnie. To dobre słowo. Pamiętasz? Jeszcze niedawno sama taka byłam. Rozpalona maksymalnie i nastawiona na zyski. Cieszyłam się ze swojej własnej działalności, możliwości zarabiania i wizji dochodów pasywnych. Niemniej osoba podekscytowana jest naiwna i nieświadoma. Nie wiemy co robić. Nie znamy szczegółowo ani produktów, ani firmy. Nie mamy zielonego pojęcia jak przedstawić ogrom możliwości biznesowych innym osobom.

    A teraz poproszę Cię o coś nietypowego. Odpręż się, weź głęboki oddech – niemniej nie zamykaj oczu. Czytaj dalej. Przypomnij sobie uczucie jakie towarzyszyło Ci podczas pierwszych randek. Pierwszego zakochania. Masz? Czujesz te motyle w brzuchu i ciepło zarumienionych polików? Przez pierwsze kilka tygodni widzimy w obiekcie naszych westchnień tylko i wyłącznie dobre cechy. W pierwszych tygodniach jesteśmy ślepi. Nic o sobie nie wiemy. Jest tylko ta wirująca chemia. Przyciągamy się nawzajem. Pożądamy. W większości przypadków po upływie miesiąca czy dwóch zauroczenie mija i rzeczywistość i wkrada się szara rzeczywistość. Prawda? Znasz to uczucie i nie uwierzę, że jest inaczej. Dlaczego o tym mówię? Bo takie uczucia towarzyszą większości nowych dystrybutorów MLM. W miarę jak poznają oni swój biznes skrzydełka opadają. To normalne. Dlatego sponsor ma kluczową rolę w tych pierwszych kilku miesiącach. Jego zadaniem jest podtrzymać uczucie pomiędzy firmą a dystrybutorem.

    Gdy sponsorujesz kogoś, to Twoim psim obowiązkiem jest pomóc. Jeśli nie wiesz jak to zrobić, to nie udawaj Greka i poproś o wsparcie swojego lidera czy też inną osobę z większym doświadczeniem i dłuższym stażem w tej branży. To nie wstyd, a wręcz przeciwnie. W ten sposób pokazujesz, że szanujesz swojego nowego partnera biznesowego i nie chcąc mu zaszkodzić wolisz, aby poprowadziły go inne odpowiedzialne osoby. Zresztą sam możesz być na początku drogi i wcale nie musisz się w tym dobrze czuć. Najważniejsze, aby osoba nowa wiedziała, że firma to ludzie, którym zależy na jej sukcesie i że oni są tu po to, aby go umożliwić.

    Jako niezbędne minimum lider musi:

    • Usiąść z nową osobą i popracować nad listą.
    • Nauczyć zarządzania sobą w czasie.
    • Wyznaczyć cele.
    • Pokazać jak zamawiać produkty, rejestrować nowych dystrybutorów, klientów.
    • Zaprezentować produkty i ich mocne strony.
    • Przedstawić możliwości rozwoju, zweryfikować plan wynagrodzeń.
    • Odbyć kilka rozmów biznesowych, osobiście, przez telefon, jak i przeprowadzić kilka prezentacji.
    • Pomóc zasponsorować jednego czy dwóch dystrybutorów i sprawić, aby nowa osoba czuła się pewnie w biznesie.

    Oczywiście są to tylko hasła i nie omieszkam ich rozwinąć punkt po punkcie, niemniej teraz chciałam tylko zwrócić uwagę na to jak waży jest wybór lidera. Teraz, wiedząc jaki on powinien być, możesz dokonać właściwego wyboru.

    Pamiętaj, musi to być osoba, która nie tylko wrzuci nas do swojego wora, ale która dołoży wszelkich starań, by przez te kilka pierwszych miesięcy nie przeszło nam zauroczenie.
    Dobry sponsor potrafi tak poprowadzić, aby już w pierwszych dniach zyskać własnych nowych dystrybutorów i zacząć zarabiać od razu pieniądze, a przynajmniej w krótkim czasie odzyskać wkład. Pozwoli to zachować nam entuzjazm na kolejne miesiące, kiedy będziemy musieli nauczyć się duplikacji oraz pokochać szczerze ten model biznesowy.
    Powodzenia!

    Jeśli działasz już w branży MLM, podziel się własnymi doświadczeniami. Obojętnie czy jesteś nową osobą, czy masz wieloletnią praktykę – Twój głos jest tak samo ważny. To jak jest? Czy Ty również uważasz, że wybór sponsora jest najważniejszy?




    2 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!