• Wędrówką życie jest człowieka...

    Moralna rekrutacja


    bądź z kontakcie

    Witam Cię serdecznie!

    Dzwoni telefon. Ociągasz się, aby go odebrać, bo jesteś pochłonięty zupełnie innymi rzeczami i rozmowa z dalekim kumplem jest ostatnią rzeczą na jaką masz w tej chwili ochotę.

    – Witam, dawno nie rozmawialiśmy.

    – Cześć, masz rację, ale tyle się ostatnio dzieje, że nie wiem w co ręce włożyć. A powiedz mi, co u Ciebie?– Dziękuję, u nas spokojnie. Dzieci rosną, a my wciąż piękni i młodzi. To co takiego się dzieje, że taki zajęty jesteś i w jakiej sprawie dzwonisz?
    – Już wyjaśniam. Cieszę się, że przechodzimy do konkretów. Lubię takie rozmowy. Dzwonię, bo chciałbym, abyś coś koniecznie zobaczył. Wiem, że zawsze lubiłeś wygodne życie i takowe wiedziesz, niemniej myślę, że moja propozycja współpracy cię zainteresuje.
    – Tak, a co to takiego?…

    Znamy takie rozmowy, prawda? Niejednokrotnie sami odbieramy tego typu telefony i automatycznie zamykamy się na rzekome nowinki. Z góry zakładamy, że niczego nie potrzebujemy, a już na pewno nie od kolegi z podstawówki. Zresztą, co inni mogą wiedzieć o nas i o naszym życiu?

    Z drugiej strony, teraz mając swój własny biznes musimy zapraszać nowe osoby do współpracy. Już wiele razy mówiłam, że MLM to nic innego jak sprzedaż i chcąc nie chcąc trzeba się tego nauczyć. Trzeba mieć nie tylko rynki zbytu, ale i rekrutować nowe osoby do zespołu. To drugie wydaje się nawet ważniejsze, bo w przyszłości zapewni nam dochód pasywny.

    Każda z firm ma bardzo podobny system zapraszania i właściwie nasze zadanie jest bardzo proste. Musimy na tyle zainteresować rozmówcę, aby zechciał zapoznać się z naszymi produktami, przyszedł na spotkanie czy też usiadł przed komputerem na prezentacji. Po drugie nasz rozmówca musi od samego początku wiedzieć, że nie jesteś sam i on też nie będzie. Oczywiście to, co wydaje się dziecinnie proste wcale takim nie jest i rekrutowanie może często spędzać nam sen z powiek. Niemniej pierwsze co należy zrobić, to zbudować w sobie pewność siebie. Co mam na myśli? Po pierwsze zajmujesz się biznesem, a po drugie jest to zajęcie zacne, szlachetne i moralne.
    Dlaczego o tym mówię?
    Podkreślam to, bo niestety pogląd ów nie jest powszechnie uznawany. Bardzo często media umniejszają znaczenie biznesu, wzbudzając w nas tym samym wewnętrzną niechęć do tego, co robimy. W rezultacie zaczynamy swój biznes traktować po macoszemu. Czasami zdarza nam się myśleć z pogardą o tym, co przynosi nam dochód, choć nie przestajemy, bo pracować trzeba. Ostatecznie już nie wierzymy w słuszność naszych decyzji i skuteczność produktów.

    Mam jednak nadzieję, że Ciebie to nie dotyczy i na skrzydłach entuzjazmu odniesiesz sukces w social network. Warto sobie uświadomić, że kiedy czujemy się dobrze w tym co robimy, pozostawiamy konkurencję daleko za sobą. Bądźmy weseli. Przytaczajmy zabawne historie z życia zawodowego, które mogą zainspirować innych. Jeśli chcemy zdobyć więcej pieniędzy i rozwinąć się w swojej branży, nie wystarczy, że przyswoimy nowe umiejętności, musimy nieustannie pracować nad sobą. Może nie jest to łatwe, ale zapewne warte wysiłku.

    W każdym MLM prosi się osoby nowe o sporządzenie swojej listy kontaktów. Czasami jest to 20 ludzi, czasami setka. Następnie pracuje się z tą listą. Nie jest ważny efekt. Nie ma znaczenia ile z tych osób uda się zrekrutować, a ile zakupi produkty. Co jest zatem istotne?
    Otóż Twoje podejście. Chcę usłyszeć dumnego człowieka. Zadowolonego i pewnego siebie. Wierzącego w firmę i to, co robi. Człowieka, który jest aktywny towarzysko. Dlaczego?
    Otóż pamiętajmy, że sfera towarzyska i zawodowa muszą się łączyć, jeśli je rozgraniczasz, koniecznie to napraw.
    Bez wątpienia dysponujesz wieloma produktami czy usługami, które mogą poprawić standard życia innych. To co robisz jest dobre i słuszne. Potrzebne. Powiedz im o tym i nie rozpaczaj, jeśli nie spotkasz się z zainteresowaniem. Nie ten rozmówca to następny. Nie wstydź się tego, co robisz. Nie słowa, a czyny.
    Wkrótce pojawią się osoby, które widząc Twoje poczynania, konsekwencję, uśmiech i moralność zaczepią Cię same z pytaniem, czy nie możesz im pomóc. Wtedy im spokojnie wszystko wyjaśnisz. Zarazisz ich swoim entuzjazmem. Wprowadzisz do biznesu. Nauczysz. I w ten sposób dokona się duplikacja, czyli najbardziej pożądany efekt w MLM. Moment, w którym zaczynasz zarabiać pasywnie. Bądź zatem cierpliwie uśmiechnięty, człowieku z moralnym kręgosłupem.
    Będzie dobrze.




    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!