• Wędrówką życie jest człowieka...

    Dzień Dziecka


    Victor tuż po skończeniu roczku - 2003
    W Bergen od kilku tygodni jest cudnie. Nie chcę zapeszać, ale słońce jakby utknęło na niebie pomiędzy górami i nijak nie może wydobyć się z potrzasku - ku naszemu zadowoleniu.

    Dziś 1 czerwca. Pamiętam kiedy to znalazłam w pokoju lalkę. Po nakręceniu pozytywki kręciła główką tuląc się do poduszki trzymanej w rączkach. Mam ją do tej pory. Myślę, że byłam bardziej sentymentalna niż współczesne dzieciaki.

    Moi synowie, starsi, zażyczyli sobie jakieś RP - do gry. Nie mam zielonego pojęcia co to jest, więc skończyło się na tym, że dałam im pieniądze. Młodszy dostał grę a'la planszową Angry Birds. Całkiem fajna, a co najważniejsze Michael zadowolony. Ma powód, bo ni jak nie mogę z nim wygrać, ale może dlatego, że kobietą jestem i ani budować, ani strzelać z procy zwyczajnie nie umiem.

    Oczywiście jak dzień dziecka to muszą być lody i wspólny rodzinny spacer. To taka tradycja wyniesiona z domu. 1 czerwca to również rocznica ślubu moich rodziców. Dziś, w co trudno mi uwierzyć, bo to oznacza, że ja jestem już dojrzałą kobietą ze skłonnością do przekwitania - czterdziestka! Łatwo mi to zapamiętać, bo ja urodziłam się rok po ślubie, tak jak pewnie większość z nas. Kiedyś tak po prosu było :-)

    Nie będę się rozpisywać - zapraszam do fotoreportażu, a wszystkim małym i dużym życzę dziecięcej fantazji w przeżywaniu życia.

    Niestety nie mam jeszcze zdjęcia z dzisiejszej imprezy :-) Tu zdjęcie sprzed roku.
    Anna i Wojciech. Moi kochani rodzice
    Andrew 2006 - moja kruszynka ma prawie dwa latka :-) 
    Michael 2007 - moje trzecie szczęście :-) 
    Victor 2010
    Andrew 2010
    Michael 2010 
    Chłopaki 2012

    Andrew 2007
    Victor 2003 
    Michael 2009 
    Vicotr 2009 

    Vicotr & Andrew 2010 

    Michael 2010
    Andrew 2009 

    Andrew 2012 

    Victor 2005
    Koniec wspomnień :) Swoją drogą, to jak patrzę na te swoje dzieciaki to łezka w oku mi się kręci. Mam wrażenie, że przelewają mi się przez palce dni, miesiące. Czas ucieka, a wraz z nim beztroskie wspólne lata. Z jednej strony cieszę się na te dni, których jeszcze nie znamy, z drugiej wdzięczna jestem Bogu za te wspaniałe przeżyte i niezapomniane...

    - Mamusiu, miałaś kiedyś marzenie?
    - Miałam!
    - А teraz?
    - А teraz stoi obok i zadaje pytania :-) 

    A to kochane moje chłopaki dziś! :) Urośli, prawda? 1/06/2014
    Kocham nieprzytomnie :-) 

    Mój pierworodny :) Duży... Jak ten czas szybko ucieka. Ach, zatrzymać się w miejscu, choć na chwilę! 



    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!