• Wędrówką życie jest człowieka...

    Niech się pocałuje w dupę


    Witam Cię serdecznie!

    Miało nie być tego wpisu, ale siedzę, piję kawę i przeglądam zdjęcia znajomej A i muszę... Łzy same cisną mi się do oczu, choć nie mogę powiedzieć, że A była moją przyjaciółką, czy dobrą koleżanką.

    Znajoma.

    Robiłam jej kilka razy paznokcie i popijałam ziołową herbatę rozprawiając o nadziei i marzeniach. Mówiła  "wszystkie jakie miałam spełniłam, dom z widokiem na wodę i góry, spokój, kochany mąż, miłość, praca, przyjaciele i radosna psina",  a jednak... to nie pora, aby umierać. Gdzie czas na zwykłą radość i obcowanie z tymi, których się kocha? Nie ma. Nie było. Znajoma A odeszła. Za wcześnie. Zupełnie jak Jerzyk, po cichu nad ranem. Walcząca do ostatniego dnia. Z uśmiechem na twarzy, a w sercu? Któż to wie? Trudno nam się pogodzić. Zrozumieć... Nie znajdziemy odpowiedzi na pytanie: dlaczego? Ja już nawet go nie zadaję, choć daleka jestem od obojętności. Niemy krzyk. Bunt w środku ciała. Łez potoki wyschnięte jeszcze pod powieką...

    Epidemia raka zbiera swoje żniwa. Odbiera nam najbliższych. Właściwie trudno jest znaleźć rodzinę, w której nikt nie słyszał o raku ani nie zetknął się z chorobą. W jednych wywołuje strach, w drugich oziębłą obojętność. W końcu to nie ja. Dopóki znam to tylko z TV, gazet to nie będę sobie tym zawracać głowy.

    Wielokrotnie mówiłam, ja i nie tylko ja, że leczenie jest dużo droższe i boleśniejsze od profilaktyki - mówiłam -  i na tym się kończy, bo nawet sama, choć wiem, a jakże, że cukier karmi raka słodzę kawę - co prawda zbożową, ale zakwaszam organizm. Znajoma A powiadała: "Zdrowie to nie wszystko, ale wszystko bez zdrowia staje się niczym". Jakże prawdziwe. A w głowie błędne koło szalejących myśli... I wiem, że wielu z nas tak ma. Napady powrotu na dobrą i przyjazną ścieżkę natury nie są nam obce, by potem w pędzie dzikim za mamoną zatracić się w niepamięci tychże postanowień i zaserwować sobie koktajl z napięć i stresu.

    Czas na zmiany - powtarzam średnio raz na miesiąc. Udaje się. Owszem. Odkąd zrozumiałam, że nie wszystko naraz, że organizm potrzebuje czasu do zmian - udaje się je wprowadzać. Małymi kroczkami. Jak na razie mam niepohamowaną tendencję do cieszenia się każdą chwilą. Każdą bez wyjątku. Częściej otwieram się na innych ludzi i czuję silny związek z naturą. Jak na początek to wystarczy.

    Dziś po raz kolejny oglądałam, bo nastrój mam jaki mam, "Pora umierać" - film nie dla każdego. Dobry dla osób, które mają ochotę trochę się zadumać, zreflektować, pomyśleć. Głęboki, wzruszający i zapadający w pamięci. Jak Znajoma A, jak Jerzyk... w sercu moim na zawsze. A cała reszta niech się pocałuje w dupę. Zupełnie jakbym widziała moją babcię. Nienawidziła bezosobowej formy. Taka awersja komunistyczna :-) Móc z nią znów porozmawiać - bezcenne.




    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!