• Wędrówką życie jest człowieka...

    W kobiecej główce :-)


    Kiedy zobaczyłam poniższe zestawienie groźnych słów, szczerze się uśmiechnęłam. Właściwie mnie to bardzo rozbawiło i doszłam do wniosku,  że ludziom musi się naprawdę nudzić, aby takie grafiki produkować. Skopiowałam z zamiarem przedyskutowania punktów z moim mężem, zakładając że będzie zaskoczony i na bazie własnych doświadczeń wszystkiemu zaprzeczy, choćby dlatego, że ja nie jestem typową, rozwydrzoną kobietą i fochy są mi obce.

    Do konfrontacji nie doszło. Już następnego dnia złapałam się na tym, iż wzdycham niemiłosiernie. Jedynie co, to nie uważam, aby mój ślubny czy ktokolwiek inny był idiotą. Sporo epitetów na tej liście zamieniłabym bądź usunęła, bo są obraźliwe i niesłuszne. Samo zaś westchnięcie jest niczym innym jak odzwierciedleniem słów "szkoda gadać" i często właśnie wywołuje w nas kobietach poczucie marnotrawstwa energii, słów i czasu. Dokładnie jak to opisano w punkcie 5.

    Następnie przez kolejne dni analizowałam swoje zachowania mając w głowie wszystkie punkty.
    Założyłam z góry, że mnie to nie dotyczy. Zdziwiłam się, gdy dotarło do mnie jak bardzo się skupiam i staram uniknąć "niebezpiecznych słów". Poległam przy zwykłej rozmowie ze znajomym, gdzie poirytowana niezgodnością teorii wykrzyknęłam - "fine!". Słowo to niestety jeszcze nie wyszło z mojego słownika i choć staram się nie kaleczyć polskiej mowy, to zdarza mi się w chwilach utraty kontroli nad sobą wykrzyczeć je dość głośno.

    Oczywiście listę tę należy traktować z przymrużeniem oka, ale jak widać nie jedna z nas kobiet znajdzie na niej ulubione sentencje. To oznacza ni mniej ni więcej, kochani panowie, że gdy tracicie całkowicie rozeznanie, o co babie chodzi warto przeanalizować jej wypowiedź i zajrzeć do ściągawki. Zasmucę jednak co poniektórych i dodam, że my jesteśmy nastrojowe, uczuciowe, spontaniczne i wszystko rozpatrujemy w ramach emocjonalnych szarpanin, a to oznacza, że nasze "dobrze" we wtorek może oznaczać zupełnie co innego w piątek.

    I jeszcze jedno. Zupełnie nie rozumiem jak można było umieścić słowo "dziękuję" na tej liście? Myślę, że powinnyśmy głośno zaprotestować. Dziękuję jest najprostszą, a jednocześnie najpiękniejszą formą wyrazu naszej wdzięczności, tak jak ja to teraz czynię, dziękując za uwagę i odwiedziny na moim blogu.

    Dziękuję bardzo - szczerze. Twoja obecność jest dla mnie ważna, a każdy pozostawiony komentarz jest zwyczajnie miły.

    image

    3 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!