• Wędrówką życie jest człowieka...

    Nic nie rób i niech tak zostanie


    Witam Ciebie serdecznie! 

    Muszę przyznać, że pisanie o nicnierobieniu dla BiznesNetworking.pl przyniosło mi wiele radości, bo ja z natury lubię taką przerwę w codziennej szamotaninie. Dla mnie nicnierobienie to pisanie - taka ironia losu - tylko wtedy potrafię całkowicie się zrelaksować. Podczas tworzenia zapominam o wszystkim i to jest piękne...

    Jak tylko postawię ostatnią kropkę, natychmiast przychodzi niewiara w siebie, jakby jakieś demony zasiały ziarno wątpliwości i podlewały je codziennie, a ono ku ich radości kwitło najpiękniejszym zwątpieniem.

    Całość tego tekstu, który również ma wersję audio, możesz znaleźć tutaj.

    ***

    Od jakiegoś czasu zainteresowałam się medytacją i choć jestem nowicjuszem w tym temacie, to muszę stwierdzić, że warto spróbować. Jak się okazało wcale nie jest proste wyciszyć się i wsłuchać w siebie albo kompletnie o niczym nie myśleć. To ostatnie jest najtrudniejsze i właściwie jak dla mnie awykonalne. Przecież człowiek zawsze myśli. Przynajmniej mój mózg nie potrafi choć na chwilę zamilknąć, doprowadzając mnie tym samym do szaleństwa. Zresztą, jak myśleć o niczym? Co to takiego nic? Owszem, mogą znawcy powiedzieć, że to cisza w głowie. Nie daje mi to spokoju, więc próbuję dalej, odkrywając coraz to większe korzyści z tego nicnierobienia. Zauważyłam, że po takiej sesji łatwiej mi się myśli, a rzeczy, które mnie martwiły jakby bladną.

    Ma to też związek z jakimś błogim spokojem, porównywalnym do modlitwy, choć i tu nie mam dużego doświadczenia, bo wprawdzie nauczono mnie klękania przy łóżku i mówienia pacierza, to jako dorosła kobieta mam do tego awersję, a co za tym idzie nie czynię tego. Często zaś dyskutuję z Bogiem, co w moim mniemaniu jest właśnie modlitwą serca. Medytacja ma jeden znaczący plus - po niej nie przychodzi mi zwątpienie, tak jak w przypadku pisania, lecz błogi spokój. Życzę sobie, aby kiedyś to nastąpiło w przypadku przelewania myśli na papier. Byłoby cudownym pozbyć się tych wszystkich niepotrzebnych wątpliwości, które biorą się znikąd i wygodnie rozkładają się na mojej sofie. Tacy nieproszeni goście, którzy podróżują ze mną na gapę.

    Wracając do tematu medytacji i wewnętrznej ciszy, to podobają mi się medytacje prowadzone przez BoguSława - nie wiem dlaczego.

    Początkowo leżałam ze słuchawkami na uszach i śmiałam się jak szalona. Chyba właśnie tak reaguje kompletny laik. Z czasem zmieniło się to w skupienie - ciekawe zjawisko.

    Zobacz o czym mówię i usłysz tę miłość jak złociste fale, które wpływają na brzeg o wschodzie słońca :-)

    I na sam koniec - co ciekawe, nigdy nie miałam problemów z zaakceptowaniem tego, że jestem miłością, zawsze mi się wydawało, że jestem po to, aby kochać innych ludzi, to jest sensem mojego życia i logicznym wytłumaczeniem istnienia. Za to jestem codziennie wdzięczna. A ty?




    2 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!