• Wędrówką życie jest człowieka...

    Trzy sroki i kobieta :-)



    Przeciętna kobieta jest jak sroka.

    Nie tylko dlatego, że kocha wszystko, co się świeci, ale też łapie 10 rzeczy naraz myśląc, że wszystkiemu podoła i zaradzi. Bo dlaczego nie?

    Niemniej życie ma to do siebie, że dość szybko daje znać o sobie w postaci braku czasu. Kobieta zaś nie potrafi odpuścić. Jak się uprze, to po trupach, aż nadchodzi taki dzień, że z wykończenia upija się jednym kieliszkiem wina do nieprzytomności.

    Wtedy rozluźniona zakłada nogę na nogę, nalewa już pewniej kolejne procenty i bierze dobrą książkę do ręki zapominając o Bożym świecie, a przede wszystkim o tym, co na nim zrobić musi. Nie, absolutnie nie czuje żadnych wyrzutów sumienia  - wręcz przeciwnie, rodzi się w niej chęć do zerwania ograniczających łańcuchów przyzwyczajeń.

    Bo kobieta też zmienną jest. Najlepiej widać po mieszkaniu, w którym wciąż coś przestawia, poprawia, wynosi, upiększa, maluje i wiesza ku wielkiemu przerażeniu domowników. Wiemy też, że to dom jest dla nas,  a nie my dla niego. Niewiasta zatem nie godzi się świadomie na bycie niewolnikiem we własnych czterech ścianach. W życiu też nie, bo to jej i tylko jej. Nikt nie przeżyje go za nią.

    Jestem zatem typową kobietą. Prowadziłam dwa blogi, starałam się, aby były aktualizowane, ale w pewnej chwili przy założeniu, że nie zapominam o tym, że jestem jeszcze matką i żoną zwyczajnie doba przestała mi wystarczać. Niestety nie jest z gumy. Ale gdzie tam, ja wcale nie przyjmowałam do siebie, że to za dużo jak na moje barki, choć sygnały się pojawiały dalej brnęłam po kolana. Jestem melancholijnie monogamicznym długodystansowcem. Taka przypadłość. Jedna z wielu cech nabytych. W końcu jednak pękłam jak bańka mydlana.

    Kobieta na swoim i moja emigracja - od teraz jako jedność. Połączył je związek mam nadzieję na długie i szczęśliwe lata. Trochę dziwny, bo jednopłciowy, ale jednak spójnie logiczny i jakże modny w dzisiejszych czasach. Prawda? Od dziś cała moja pisanina w jednym miejscu, to taka aromatyczna zupa warzywna.

    Zapraszam i życzę smacznego czytania.


    PS.

    Dziękuję Tomaszowi za pomoc i cierpliwość, którą zapewniło mu w procesie łączenia blogów dobre piwo, jak mniemam - bez tego ani rusz!



    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!