• Wędrówką życie jest człowieka...

    Niecodziennik 15 | Nie pchaj, wzywaj mechanika


    Dziś doszłam do wniosku, że dość często jestem z siebie niezadowolona - to jakaś podła choroba. 

    Wkładam w to, co robię coraz więcej wysiłku, czasami nawet jeszcze więcej, a i tak jestem niepocieszona. Rodzi się we mnie jakiś wewnętrzny konflikt, którego sama do końca nie rozumiem, a przecież bez tego w życiu nie da się normalnie funkcjonować. 

    Każda podjęta próba naśladowania jakiegoś zachowania nie ma sensu, bo nie o to chodzi, aby być kopią swojego guru i go imitować. Trzeba zrozumieć i mieć świadomość tego, co się dzieje wewnątrz nas, a nie tylko pchać i pchać ten swój życiowy wózek do przodu. 

    To trochę jak z zepsutym samochodem. Wysiadamy z niego, podwijamy rękawy, dajemy na luz i pchamy do warsztatu. Jeszcze kawałek. Jeszcze jedną uliczkę, przecież to tuż tuż, za rogiem. Uff, udało się, dotarliśmy... ale czy to tak ma wyglądać? Czy tego nam potrzeba? Czy nie łatwiej wezwać mechanika, który podniesie maskę, przykręci to tu, to tam, wymieni jakąś część, włoży kluczyk do stacyjki i zapali? Nie ma to jak specjalista - który zrozumie i będzie świadomy problemu. 

    Myśląc o tym dochodzę do wniosku, że tu jest sedno mojego nastroju, bo ja nie dopuszczam do głosu eksperta. Wciąż mam wrażenie, że właściwie na każdej płaszczyźnie życiowej ja wiem to, co powinnam i nie potrzebuję pomocy.

    A Ty? Jak jest z Tobą, czy często korzystasz z wiedzy innych?


    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!