• Wędrówką życie jest człowieka...

    Niecodziennik 5 | Iran i szubienica


    Rozumiem, że co kraj to obyczaj. Tyle, że tu cała sytuacja wzywa o pomstę do nieba, do którego wszyscy, bez względu skąd i jak, ale trafimy, bo jest tylko jedno... No chyba, że sklepień niebieskich jest więcej, a ja ślepa nie widzę.

    Dlatego nie rozumiem, jak w XXI wieku nadal dochodzi do takich absurdów. Brak człowieczeństwa - chciałabym powiedzieć, choć to, co normalne w Iranie dla nas absolutnie nie jest i odwrotnie. W tym przypadku brak mi wyrozumiałości i jestem zła, że nic, absolutnie nic nie mogę zrobić.

    W więzieniu czeka na powieszenie młodziutka kobieta. Trafiła do niego siedem lat temu jako dziewiętnastolatka, która dźgnęła w obronie własnej pracownika wywiadu irańskiego. Mężczyzna po uprzednim podaniu środków odurzających próbował ją zgwałcić.

    Cała ta sytuacja boli mnie jako matkę. Bardzo. Stąd moja notatka. Nie da się przeżyć śmierci własnego dziecka. Można zrozumieć - chyba - wypadek losowy czy chorobę, ale nie stryczek. Młoda Iranka miała być powieszona 30 września 2014, niemniej egzekucję przełożono. W Fox News matka skazanej błagała o jej życie.
    I wish they would come tie a rope around my neck and kill me instead, but to allow Rayhaneh to come back home (Marzę o tym, aby to mi zawiązali sznur na szyi, a w zamian tego pozwolili Rayhaneh wrócić do domu)

    Myślę, że życzyłabym sobie tego samego. O życie córki walczyłabym do samego końca, nigdy się nie poddając. Nadzieja zawsze umiera ostatnia...







    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!