• Wędrówką życie jest człowieka...

    Niecodziennik 9 | Koniec



    Była i jej nie ma. Szok i niedowierzanie - na chwilę, bo jak tylko zajdzie słońce, to i łzy się osuszą. Tu może pamięć będzie dłuższa, bo osoba publiczna, w dodatku piękna, lubiana i dobra, zatem jeszcze media przez jakiś czas będą karmić się tą sensacją.

    Niemniej czy zawsze śmierć innej osoby musi nastąpić, aby nami potrząsnąć? Czy tylko wtedy potrafimy się zatrzymać na chwilę, aby pomyśleć, podumać, popłakać? Na jak długo?

    Po kilku dniach wszystko wraca do normy, a my nadal pędzimy na oślep myśląc, że jesteśmy niewidzialni, że my to mamy dzikie szczęście i nas kostucha nie dopadnie, a przynajmniej nie teraz. Mamy jeszcze czas...

    Oszukujemy się.  Nazywamy rzeczy nieważne ważnymi. Nie szanujemy własnego ciała. Skupiamy się na sobie, nie zauważając innych wspaniałych ludzi obok nas. Szczędzimy dobrego słowa. Zapominamy o uśmiechu. Smutne... A potem z najpiękniejszymi kwiatami stoimy nad grobem nie skąpiąc łez. Za późno.

    Pomimo wszystko życzę miłego i pełnego nadziei wtorku, bo ten Codziennik pojawia się na blogu późnym wieczorem.

    PS. Jeśli chodzi o samą przypadłość, to do znudzenia będę powtarzać to, w co wierzę. Nowotwór jest chorobą całego organizmu, a nie tylko jednego organu. Trzeba działać na wszystkich poziomach. Fizycznym, mentalnym, duchowym i emocjonalnym. Trzeba nakarmić odpowiednio każdą komórkę swojego ciała. Bardzo ważne jest ogromne wsparcie w rodzinie oraz oczekiwanie najlepszego rozwiązania. Wiara, iż nie jest się chorym, a zdrowiejącym. To najtrudniejsza droga do przejścia.




    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!