• Wędrówką życie jest człowieka...

    Dzień Ojca w Norwegii


    Bezcenne chwile...
    Współczuję wszystkim tatusiom samotnie siedzącym w pokoju. Za oknem nie przestaje padać. 

    Nic tylko pić..

    Założę się, że dzieci nie złożą mu dziś życzeń, bo nie wiedzą, że w Norwegii wypada Dzień Ojca w drugą niedzielę listopada. Zresztą nie jestem pewna czy on wie. Być może wcale nie. Bo kogo to obchodzi? Wszak pieniądze na życie wysłał, a to najważniejsze, żona się cieszy, a on czuje, że robi dobrze. Zresztą to nie istotne, bo życie go o takiej tułaczki zmusiło, kto nie jest w jego skórze ten zwyczajnie nie wie. 

    Dzień ojca swoje korzenie ma w Stanach Zjednoczonych. Dokładnie był rok 1909, gdy Sonora Smart Dodd, zorganizowała party na cześć swojego ojca. William Smart był weteranem wojny secesyjnej. 

    W Skandynawii Dzień Ojca  - Farsdag - zadomowił się dopiero po II wojnie światowej. Nie jest jakoś hucznie obchodzony. Nie widziałam też, ale to pewnie dlatego, że nie zwróciłam uwagi, jakichś specjalnych na tę okazję promocji, kartek z życzeniami. 

    W Stanach oczywiście wszyscy szaleją, a firmy prześcigają się w produkcji gadżetów, które jako najpotrzebniejsze są reklamowane na długo przed świętem. Biznes :-) 

    Dziś moje myśli krążą nie tylko wokół tych samotnych ojców, ale i całych ich rodzin. Rola ojca polega na wnoszeniu w życie dziecka autorytetu, ale jak temu podołać, gdy on tu, a dziecko tam?  

    Mąż po pracy często opowiada mi o tym, co działo się w ciągu dnia, a dzieje się wiele. Najciekawsze są bez względu na wszystko rozmowy. Ostatnio opowiadał mi o tym, jak kolega musiał nakrzyczeć na syna przez Skype, bo ten nie słuchał mamy. Już widzę jak gówniarz się przestraszył. Tragikomedia! :-)

    W takim przypadku jego rola ogranicza się tylko i wyłącznie do zabezpieczenia stabilności finansowej. Zajmuje się pracą i zapewnieniem bytu materialnego dla rodziny, ale czy w takim układzie przekazuje dziecku męskie cechy, wartości, zasady i prawdy moralne? Miłość matki jest zawsze bezwarunkowa. Tata natomiast zazwyczaj był bardziej wymagający wobec dzieci, ucząc ich tym samym lepszego radzenia sobie w życiu. Rozwijał tożsamość. Dziś o tym nie myślimy, ale za kilka lat może się okazać, że wchodzące w dorosłe życie dziecko nie będzie wiedziało jak złapać byka za rogi. 

    Nie wiem na jaką kobietę ja bym wyrosła, gdyby w moim rozwoju nie uczestniczył ojciec. Jak wyglądałaby teraz moja rodzina? Jakie miałabym w sercu wartości? Jedno jest pewne, nie miałabym szacunku dla rodziny takiego jak mam teraz. Dzieci i mąż to świętość. Nie dla wszystkich, zresztą daleko nie muszę szukać...

    Dlatego szkoda mi tych dzieci, które są pozbawione wsparcia ze strony ojca. Nie ustali on i nie utrzyma granic, które stanowią o odrębności rodziny od innych. Dzieci nie widząc go nie mogą naśladować jego męskich cech, nie mają wzoru, który przekazuje zasady i prawdy moralne. Rola ojca w takim schemacie rodziny ogranicza się tylko do stworzenia warunków do życia dziecku, ale jak to się ma do troski, zaufania i wsparcia? Przecież tego nie zastąpi nic. 

    Drodzy Tatusiowie czytający ten tekst, ci samotni i ci z dziećmi na kolanach - dziś Wasze święto! Mam nadzieję, że Wasz dzień był wspaniały :-) Być tatą to fajna rzecz! Miłości!

    Z Andrew - pierwsza Komunia Święta

    Wspólne wycieczki...

    Zabawy od najmłodszych lat - Victor z tatą :-) 

    Zawsze mnie bawi to zdjęcie - dla dziecka niebo i basen :-) 

    A tu mój tata i chłopaki

    Z pierworodnym... Czas leci





    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!