• Wędrówką życie jest człowieka...

    Niecodziennik 26 | Wewnętrzna pewność


    Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, zrozumiałem,
    że zawsze i we wszystkich okolicznościach
    jestem we właściwym momencie i we właściwym miejscu
    i że wszystko, co się dzieje, jest właściwe.
    Od tamtej pory mogłem być spokojny.
    Dziś wiem, że to się nazywa
    WEWNĘTRZNĄ PEWNOŚCIĄ.
    I tu mam problem jak stąd do nieba. Bo staram się kochać siebie tak z całych sił. Staram się rozumieć swoje decyzje. Nawet, gdzie mój mąż uważa to za totalną abstrakcję, mówię sobie, że wszystko co się dzieje jest we właściwym momencie. We właściwym miejscu. A on się śmieje i mówi, że nie ma czegoś takiego jak przeznaczenie - są tylko skutki naszych wyborów, złych lub dobrych decyzji.


    Dotyczy to każdej dziedziny naszego życia. Wczoraj na przykład kupiłam swoim chłopcom strój na ping-ponga. Niby to żaden problem ani wyczyn przy założeniu, że ma się jedno dziecko. Dwoje robi już różnicę, a przy trójce w jednej chwili wydałam 900 NOK. Nie narzekam. Wcale, tylko nadmieniam, że rodzina wielodzietna ma zawsze troszkę trudniej, no ale jak mój mąż podkreśla, dzieci na świat się same nie pchały. A no nie. I ja wcale nie żałuję.

    Chciałam mieć troje, a był nawet czas, gdy rozpatrywałam czwarte. Poroniłam - jedynym w tamtej chwili pocieszeniem był fakt, iż wmawiałam sobie, że to co się dzieje jest właściwe. Inaczej z bólu bym zwariowała... ale czy to przypadek? Nie! Nie, bo świadomie po urodzeniu trzeciego dziecka podjęłam decyzję o antykoncepcji. Miałam założoną spiralę, zatem poronienie było skutkiem źle podjętej decyzji. Tak? Czy nie? Bo ja już sama nie wiem...



    Czasami mam wrażenie, że ja niczego w życiu nie jestem pewna. Robię coś, a potem całymi tygodniami analizuję. Główkuję. Po co? Nie mam pojęcia. Nie rozumiem tego, bowiem z drugiej strony moje intencje są dobre. 

    Z szacunku do siebie i pełna miłości mam to poczucie, że to co robię jest właściwe. Wiem, że dobrze piszę i umiem poukładać myśli przelewając je na papier, ale nie mam tego wewnętrznego przekonania i to rodzi moją niepewność... Czasami myślę sobie, aby rzucić to blogowanie, bo przecież nie jestem wystarczająco dobra w tym co robię, a moje pisanie nic nikomu nie daje. Ja tymczasem chciałabym, aby wpływało na życie innych. Z drugiej strony to mój wirtualny pamiętnik i ja jestem najważniejsza i piszę dla siebie...

    Czy mam zatem tą wewnętrzną pewność siebie? Nie, choć jestem spokojna i wiem, że moje życie jest dobre i pełne miłości. Jednak w środku, gdzieś tam głęboko w sercu czuję się jak kartka papieru rozdzierana na pół...

    A Ty? Czy masz to coś, co się nazywa wewnętrzną pewnością? A może ja to wszystko źle pojmuję?

    Swoje przemyślenia, jeżeli takowe posiadasz, zostaw w komentarzu :-)






    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!