• Wędrówką życie jest człowieka...

    13 szczęśliwych zmian


    Kochani, jestem szczęśliwa, że ten oto tekst opublikowany na Nportal.no ma ponad 600 polubień. Radosne jest to, że Polonia norweska, która wdaje mi się dość mocno uśpiona, w końcu wyszła z zimowego snu i zareagowała tak entuzjastycznie. Dziękuję również wszystkim za wiadomości prywatne :-)

    Nie przedłużając, zapraszam serdecznie do lektury: 



    13 szczęśliwych zmian dla Polaków w Norwegii

    Od dwóch lat obserwuję rodaków w Norwegii, wcześniej przez 10 lat w USA i półtora roku w Anglii. To wystarczająco, aby w końcu dojść do pewnych wniosków. Od kilku lat widzimy wyraźny wzrost zainteresowania rozwojem osobistym. Dużo się o tym mówi, pisze i pokazuje w telewizji, niemniej nic z tych cudownych porad do nas nie dociera. Dlaczego? Otóż my uwielbiamy siebie torturować negatywnymi emocjami na znak kolektywy z trudnymi czasami i pieskim często żywotem. My Polacy mamy w sobie ducha cierpiętnika, co w sumie jest logiczne i poparte historycznymi wydarzeniami, więc nie zamierzam obalać tego mitu. Choć, nie! Stop. Powiem.
    Nie rozumiem tego. Zawsze mieliśmy w sobie ducha walki, ale jakoś po Solidarności wszystko się spieprzyło. Z jednej strony zdobyliśmy wolność, o którą tak zacięcie walczyliśmy, z drugiej mieczyki nam z rąk powypadały. Staliśmy się jak bezradne dzieci, którym wydarto zabawkę z ręki w zamian dając powszechne narzekanie.

    Narzekamy wszędzie, zawsze i bez względu na okoliczności. Znajdziemy nawet w najjaśniejszych dniach naszego życia coś, co spowoduje raptowne załamanie i wywoła skrzywienie na naszej twarzy. Zatraciliśmy ducha walki. Optymizm. Demokracja zjada nam szare komórki. Ci, którzy jeszcze o dziwo je posiadają i nie przyklaskują rolnikowi szukającemu żony starają się odnaleźć w tych trudnych czasach. A dziadowie w grobach się przewracają.

    Nie będę ani chwalić, ani krytykować naszych wyborów dotyczących miejsca zamieszkania. Stało się, jesteśmy tu w Norwegii, zatem co zrobić, aby w pełni zaakceptować tę sytuację? Jak pokierować swoim dniem i uczuciami, aby odzyskać radość istnienia? Docenić to co mamy tu i teraz? Przyjrzyjmy się z uwagą poradom znanym wszystkim i spróbujmy przenieść je na nasz skandynawski grunt.

    1.Przestańmy być w dwóch miejscach naraz – kraj NORPOL nie istnieje

    Kochani, zwyczajnie się nie da. Oczywiście wiem, że większa połowa pracujących w Norwegii nie tylko ma rodziny w Polsce, ale i zaczęła budowę domu czy też wzięła kredyt na mieszkanie – pytanie jak długo tak wytrzymacie? To raz, a dwa, czy będzie do czego wracać? Nie mi to oceniać, ale czy Wasze dzieci nie powielą właśnie tego modelu rodziny na odległość? Czy po pięciu latach rozłąki mąż nadal kocha tak samo żonę? A może żona kocha go przez Skype, zaś gdy wygasi kamerę ugania się po kryjomu za innym, bo głupia nie jest i wie, że mąż również grzeszy, choć ma zawał na karku?

    Dobrze zgodzę się – nie wszyscy! Nie generalizuję, ale nie można otworzyć nowego rozdziału w życiu wciąż czytając stary, słowem nie można trwać w przeszłości – Polska jest za nami, choć w nas. Bardziej obrazowo? Albo wóz, albo przewóz.

    2. Nie obawiajmy się błędów, decyzji i czynów

    Każdy je popełnia. Ja również a może w szczególności. Potrafię nie spać po nocach analizując wydarzenia, by w końcu wyciągnąć z nich odpowiednie wnioski. Prawda stara jak świat mówi o tym, że bardziej w życiu żałujemy rzeczy, których nie zrobiliśmy niż tych, które zrobiliśmy. I najważniejsze! Krytykowanie siebie lub najbliższych za błędy popełnione w przeszłości absolutnie nie zmieniają naszego życia i nic do niego nie wnoszą. Było, minęło i nie wróci więcej. PS. Zwalanie winy na Polskę za naszą tułaczkę jest równie absurdalne co pretensja do słońca, że nie chce świecić w Norwegii!

    3. Przestańmy kupować szczęście

    My lubimy sobie wynagradzać cierpienia. Prawda? Niemniej to daje nam poczucie chwilowego spełnienia. Nic nie zastąpi nam miłości, uśmiechu i rozwijania swoich pasji.
    To nie kosztuje wiele, a często jest zupełnie za darmo.

    4. Przestańmy wciąż czekać na odpowiedni moment

    On nigdy nie nastąpi. To złudzenie, że będzie lepiej. Nie będzie. Zawsze jest jakaś przeszkoda. Chcesz coś zrobić – rób! Nie czas na dzieci, naukę, zmianę pracy? A kiedy będzie? Nikt nie jest w pełni gotowy na nadchodzącą okazję. Większość szans, które się nadarzają w życiu wymaga od nas wyjścia ze strefy komfortu, a to oznacza, że początkowo będziemy się czuć jak na rollercoasterze.

    5. Nie bójmy się nowych norweskich (i nie tylko) znajomości

    Nie można się zamknąć na nowych ludzi, w szczególności na Norwegów. Nie słuchajmy plotek. Nie wyrabiajmy sobie zdania na podstawie usłyszanej od koleżanki opinii. Jeśli stare znajomości się nie sprawdziły, to nic. Trudno. Każda osoba w życiu coś wnosi. Jedni nas doświadczają, inni wykorzystują a niektórzy pozwolą nam odkryć to, co najpiękniejsze. Norwegowie dadzą się lubić. Zaprośmy ich do naszego życia. Bycie z nimi we wspólnocie może znacznie pomóc w zaaklimatyzowaniu się i poznaniu kultury skandynawskiej. Może być całkiem ciekawie i miło.

    6. Przestań z kimkolwiek rywalizować i nie zazdrość sąsiadowi

    Nie martw się tym, że ktoś ma inaczej niż Ty. Nie zazdrość pracy. Znajomych. Pieniędzy. Domu. Nie martw się absolutnie o to, że kolega robi coś lepiej od Ciebie. Jesteśmy w Norwegii – tu wszystko jest możliwe. Taki skandynawski sen. Skup się na tym, co robisz. Sukces polega na ciągłej walce ze sobą. Skoncentruj się na własnych wizjach, bo nikt ich za ciebie nie zrealizuje, zaś Ty dążąc do tego, co mają inni spełniasz ich marzenia, a nie swoje. Wiesz o tym?

    7. Na litość boską, Polacy, nie narzekajmy!

    Nie ma nic gorszego. Po pierwsze nie mamy na co. Życie nie bez powodu rzuca nam kłody pod nogi. To co nas nie zabije, to wzmocni – znacie to powiedzenie? Idziemy po wyznaczonej przez siebie drodze, możemy nie wiedzieć co jest za górą, podejście pod nią może być ciężkie i trudne, ale gdy staniemy na szczycie widok może nas przyprawić o zawrót głowy. Warto! Uśmiechnij się! Pokaż innym, że nie jesteś marudą! Jeśli to nie pomaga, rozejrzyj się dokoła, a okaże się, że to co Ty masz może okazać się dla innych możliwe tylko w snach.

    8. Przestań spędzać czas z ludźmi, z którymi nie masz ochoty przebywać

    To wydaje się logiczne, a jednak my emigranci ciągniemy do swoich rodaków. Wśród nich znajdujemy prawdziwe perełki albo natrafiamy na zbuki. Z tymi drugimi nie chcemy spędzać czasu, ale też ze względu na jakieś tam więzi i wspólne przeżycia jest nam głupio zakończyć znajomość. Najgorsi są tacy, którzy hamują nasz rozwój i nie rozumieją radości życiowej jaką nosimy w sobie. To, że los postawił nas w pewnym momencie na wspólnej drodze nie oznacza, że już do końca mamy podążać w tym samym kierunku. Nawiązanie nowych relacji wcale nie musi być ani trudne, ani czasochłonne, a może przyczynić się do rozwoju i szczęścia. Tak jak są toksyczni rodzice, małżeństwa, tak i znajomi. Od nich zatem jak najdalej.

    9. Bądź szczery wobec siebie

    Można wiele rzeczy, ale jednego sobie na pewno nie wybaczymy. Oszustwa. Zdarzy się niejednokrotnie, że w życiu komuś nie wyjawimy prawdy i choć to nieetyczne jakoś będziemy z tym żyć. Nasze istnienie przyjmuje piękny kierunek, jeśli porozmawiamy szczerze z lustrzanym odbiciem. Jeśli coś jest nie tak, teraz jest czas na szczerą rozmowę. Nie oszukasz siebie. Jeśli jesteś nieszczęśliwy, to jesteś! Nie ukryjesz tego przed sobą, a przyklejony od ucha do ucha sztuczny uśmiech nie pomoże. Nie bój się prosić na pomoc i w miarę możliwości sam ją bezinteresownie oferuj.

    10. Czas zauważyć własne potrzeby

    Uczono nas od dziecka, że zawsze jesteśmy komuś coś winni. W pogoni za uszczęśliwianiem innych zapominamy o sobie i własnych marzeniach. Wmawiamy sobie, że wywoływanie uśmiechu na bliskich nam twarzach jest naszym powołaniem, zawieszając tym samym pętlę na własnej szyi. Czy aby na pewno warto? Odpowiedź na to pytanie często może być bolesna zwłaszcza w kontekście emigracji.

    11. Przestańmy być tym kim nie jesteśmy

    Piękny dom z dużymi oknami i ogrodem. Przed nim równo zaparkowany, błyszczący i pachnący nowością samochód. Tło ekskluzywne. Pstryk – zdjęcie zrobione, koperta kupiona, znaczek wymięty w kieszeni. Wystarczy go nakleić i wysłać list, a potem udać się do własnego mieszkanka na przedmieściach. Rodzina się cieszy! To się Jankowi powiodło. Znamy to nie tylko z opowieści, prawda? Za wszelką cenę chcemy być tym, kim nie jesteśmy. To błędne koło. Zawsze się znajdzie osoba bystrzejsza od nas, bogatsza, milsza, obdarzona większymi talentami, odważniejsza, ładniejsza. Udawanie nic nie da. Nie ma dwóch Janków. Nie zmieniaj się, aby Cię ludzie polubili. Jaki sens jest w tworzeniu sztucznej osobowości? Czuj się dobrze we własnej skórze, a odpowiednie osoby Cię odnajdą, zaprzyjaźnią się i zostaną. Co więcej, uwierz, w Polsce już takie fotki nie robią wrażenia – to nie te czasy!

    12. Przestańmy się zniżać do poziomu innych, słowem Polaku: szanuj się!

    Nie bez przyczyny o tym piszę i śmiem twierdzić, że to jeden z ważniejszych punktów. Nigdy nie zgadzaj się na obniżanie swoich standardów tylko i wyłącznie dlatego, że ktoś nie chce dogonić Twoje. Nie i już. Wiedz, że w Norwegii mówi się o kimś pracowitym, że zakłada polski garnitur. Tak! Polacy są szanowanymi i docenianymi pracownikami, gdy siebie poważają. Jesteśmy mądrzy. Lojalni. Wyedukowani. Dobrze wychowani. Owszem, są wśród nas wyjątki i czasem jest nam wstyd za naszych Rodaków, ale jak wspomniałam powyżej, szanujmy się i sami świećmy dobrym przykładem. Nie jesteśmy jak oni.

    13. Przestańmy do siebie mówić nieprzyjemne rzeczy

    Każdy prowadzi ze sobą wewnętrzny monolog. Wciąż do siebie mówimy, choćby w myślach. Gdyby tak przeanalizować własne słowa, to okaże się, że są one pełne negatywnej energii. Ciągle kraczemy i mamroczemy ze skrzywioną miną. Jak mówią psycholodzy, największym ograniczeniem ludzi są oni sami! Trzeba z naszego życia wyrzucić wewnętrznego krytyka. Relację samego ze sobą można polepszyć z dnia na dzień. Nie jest to proste, ale może warto zacząć od uśmiechu i powiedzenia na głos „kocham Cię Norwegio”. Takie zaprzyjaźnienie się z osobą po drugiej stronie lustra możemy trenować poprzez wypowiadanie rzeczy, za które danego dnia jesteśmy wdzięczni. Trudne? Wcale nie! Wystarczy tylko bardzo chcieć, czego z całego serca życzy Wam optymistyczna Polka w Norwegii.



    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!