• Wędrówką życie jest człowieka...

    Odkurzone | Jak podzielić miłość?




    Tym postem otwieram nowy cykl. Zawsze miałam bałagan. Teraz też mam. Nie jestem typem uporządkowanej kobiety, ale... jestem bardzo sentymentalna. Lubię siedzieć z albumami i przeglądać stare zdjęcia. Moje pisanie zaczęło się pięć lat temu. Chcę, aby ten blog był albumem słów i myśli. Aby nic się nie zgubiło. Zbieram więc wszystko w jedno miejsce. Zmieniam się. Widzę to. Moje myśli ewoluują z upływem czasu, niemniej cudnie jest przypomnieć sobie kim się było i co pozostało...

    ***


    Jak podzielić miłość na dwa?

    Autor/Dodał: Justyna Kotowiecka czwartek, 6 maja 2010
    Jak podzielić miłość na dwa?
    Czy w ogóle można wykonać takie działanie? Czy wraz z przybywaniem czegoś ubywa? Czy miłość można pomnożyć?

    Mając jedno dziecko wszystko jest takie proste, poukładane i logiczne - znajdujemy czas na zabawy, czytanie bajek, wspólne spacery, czujemy się spełnieni, gdy widzimy uśmiech na twarzy potomka i robimy wszystko, co w naszej mocy, by nie dopuścić do łez. Jesteśmy aniołem stróżem, dobrą wróżka spełniającą życzenia, rycerzem broniącym bezpieczeństwa i chroniącym prywatności. Niemniej nadchodzi dzień, kiedy dociera do nas, że dziecko nie powinno być same, że powinno mieć rodzeństwo i tu pojawia się pytanie: jak kochać to drugie, skoro to pierwsze jest jedyne w swoim rodzaju, najukochańsze, najmądrzejsze, najpiękniejsze, naj... Czy można obdarować je tą samą miłością? Gdy one same różnią się i wywołują w nas inne emocje?

    To i wiele innych pytań zadaje sobie grono rodziców i choć powstało całe mnóstwo opracowań, psychologowie wypowiedzieli się na kartach wielu ksiąg, to nie ma jednoznacznej odpowiedzi, jak sobie poradzić emocjonalnie z przyjściem na świat kolejnego potomka. Sen z oczu spędza nam również starsze dziecko, które pomimo najszczerszych zapewnień, że cieszy się z braciszka czy siostrzyczki, w głębi duszy nie wie, co ma o tym wszystkim myśleć. Powoli jego entuzjazm przemienia się w niepewność, strach i zazdrość.

    Odpowiedzi same przychodzą w odpowiednim czasie. Raptem nasze obawy wydają się śmieszne. Widok starszego szkraba, który pcha wózek napełnia nasze piersi dumą, wielka radość ogarnia nasze serca i jest to jedyne słuszne uczucie, jakie powinno nam towarzyszyć.

    Miłości nie ubywa - ona rozrasta się do rozmiaru naszej rodziny. Tak samo cierpliwość - pojawia się znikąd i wspiera nasze codzienne działania. Natura obdarzyła nas emocjami, które trudno zdefiniować, niemniej towarzyszą one nam zawsze, czy tego chcemy czy nie. Trudno jest zapanować nad euforią, skaczemy, śpiewamy, uśmiechamy się radośnie. Kiedy ogarnia nas złość krzyczymy, nie zważając czasami na zranione uczucia innych. Obawy przed powiększeniem rodziny są słuszne, każdy z nas pamięta dzieciństwo i jeśli miał rodzeństwo, to musiało się pojawić pytanie: kogo rodzice kochają mocniej? I choć teraz jako dorośli rozumiemy, że kochano nas tak samo, to uczucie, że jedno z nas było bardziej faworyzowane z pewnością możemy odgrzebać na dnie serca.

    Niemniej nasze wspomnienia nie powinny stać się przeszkodą w podejmowaniu decyzji o powiększeniu rodziny. Każde z dzieci jest i będzie inne, a w związku z tym nasze okazywanie uczuć też będzie się różniło. Jedną stałą i niezmienną rzeczą jest miłość, którą okazujemy zupełnie inaczej poszczególnym osobom, ale z taką samą siłą, zapałem i sercem.

    Przejście z modelu „dwa plus jeden” jest ciężkie, bo gdy już uporamy się z uczuciami - co wbrew pozorom jest najłatwiejsze - to pozostaje nam ciągła walka o przetrwanie. W kraju, gdzie wciąż więcej się mówi, a nie robi, jest to nie lada wyzwanie i każdego dnia musimy toczyć małe bitewki o rzeczy banalne, często niedorzeczne. Ale to już jest zupełnie inny temat.



    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!