• Wędrówką życie jest człowieka...

    Odkurzone | Na Walentynki (3)




    Pieniądze moja miłość

    Dziś zakochani wyznają sobie miłość, przyjaciele wyślą jakiegoś miluśkiego SMS-a, abyśmy nie poczuli się zapomniani, mąż i żona uścisną się serdecznie, a nawet na chwilę zapomną o tym, co jeszcze wczoraj wykrzykiwali bolącym szeptem w kuchni. Dzieci upieką słodkie babeczki, udekorują je różowym lukrem i ozdobią czerwonym serduszkiem. Będzie słodko i przyjemnie, romantyzm rozleje się słodką falą po niebie przez kilka krótkich chwil...

    A ja kocham pieniądze. Wyznanie tej miłości może wydać się dziwne, ale ja się nie wstydzę, a nawet powiem bezczelnie, że Ty również je kochasz. To ciut niebezpieczne, możemy bowiem zacząć sobie wyrywać tę miłość zazdrośnie z rąk, choć z drugiej strony zupełnie niepotrzebnie, bo przecież pieniądze nie są gwarantem szczęśliwego życia. Prawda? Dlatego powiem Tobie, dlaczego je kocham. Bo zawsze mówią nagą prawdę. Cel na jaki je wydaję zawsze mówi coś ważnego. Pokazuje to, co ma dla mnie w tej chwili wartość. Kiedy sprzedaję swoją pracę, szczerą recenzją tej wartości są pieniądze jakie dostaję w zamian. Oczywiście, ktoś może mi powiedzieć, że jestem utalentowana i to, co robię jest niesamowite, że biznes jest udany, ale gdy dostaję w zamian pieniądze są one bardziej wiarygodne niż słowa.

    Warto też wiedzieć, że pieniądze nie przychodzą do nas same. To nie ten rodzaj miłości, która czyha na nas tuż za rogiem i z otwartymi ramionami  niespodziewanie rzuca się nam na szyję całując namiętnie, szepcząc czułe słowa. Tu musimy sami poszukiwać tego gorącego uczucia w ciemnych alejkach naszego życia. Należy zrozumieć swoje serce i rozwijać się jako Boska oraz ludzka istota. Brak wpływów na koncie jest następstwem popełniania tych samych błędów albo lenistwa. Wtedy następuje ta chwila, kiedy miłość pokazuje, że i ją stać na złe humory, rwanie włosów z głowy i głośne tupanie nogami w depresyjnym pląsie. Manna nie spadnie z nieba - a szkoda - zaś lepsze czasy nie nadejdą, jeśli nie zaczniemy nad sobą pracować. To miłość, króra rzuca wyzwania i musimy im sprostać. Wymagająca poświęceń, ale warto, uwierzcie mi.

    Kocham w pieniądzach również to, że są nauczycielem duchowym, który pokazuje nam drogę. Nasza duchowa natura jest obfita i jeśli potrafimy nazwać swoje potrzeby, w życiu ludzkim doświadczymy obfitości, zaś pieniądze podpowiedzą nam, czy idziemy w dobrą stronę oraz czy realizujemy cele swojej duszy. One też pomogą nam być tym, kim jesteśmy naprawdę. Dzięki ich obecności, co kojarzy nam się z bezpiecznymi silnymi ramionami, w które możemy się wtulać do woli pełni błogiego zaufania, jesteśmy w stanie podejmować właściwe decyzje. Doświadczamy wielu ciekawych przygód, poznajemy inspirujących ludzi i mamy życie, o którym nawet nie śmieliśmy marzyć.

    Ponieważ dziś są Walentynki i jak co roku miłosnym wyznaniom nie ma końca, pragnę na sam koniec zastanowić się wraz z wami, bo mi to nie daje spokoju, dlaczego popkultura w Polsce czy gdzieś tam na świecie wspiera niemoralną „miłość” pokazując, iż seks jest dobry, a pieniądze są z gruntu złe? Przecież to krzywdzące stwierdzenie dla mojej miłości życia - pięknego, błyszczącego i miedzianego kochanka.

    Tekst ukazał się 14 lutego 2013 roku na łamach blogoportalu Neteor



    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!