• Wędrówką życie jest człowieka...

    Jak ta lala!


    My kobiety lubimy ładnie wyglądać. I podmalować się. Wystroić. Zakręcić biodrami, poprawić włos i zalotnie spoglądać na świat. Kokietować go, tak aby w zachwycie padał u naszych stóp. I nie ma w tym nic złego. W kobiecości. I tą kobiecość warto pielęgnować. Odróżniać ją od pustego i niczego nie wnoszącego wyuzdania. Bo taka moda nastała. Pal sześć, że na piedestale stoją anorektyczki kuszące samców swoimi kośćmi. Z tego co wiem głodówki pozytywnie - suma sumarum - wpływają na nasze samopoczucie i zdrowie. 

    Raz w tygodniu każda szanująca się dama powinna tylko ku oczyszczeniu pić samą wodę. Tak więc rozumiem motyw chuderlactwa wszędobylskiego i podziwiam wszystkie koleżanki, które mają w sobie tyle determinacji, by doprowadzić się do wieszaka, na którym wszystko wygląda względnie. Jedno czego nie mogę zrozumieć, to seksu. Nie tego jak one to robią, ale jak on zdominował nasze życie. Wszystko wokół jest i musi być seksi. Pytam tylko: dlaczego? 

    A gdzie się podziała uwodzicielska kobiecość. Ta lekkość. To niedopowiedzenie. Ten wdzięk i niewinność. Dziewczęcość? Czy to jest takie staromodne? A może my sami już tak zakręceni i wyprani z rozumu oraz pozbawieni jakiejkolwiek estetyki i etyki nie widzimy nic złego w tym, że na sklepowych półkach z zabawkami stoją seks-bomby?

    Piszę o tym, bo jestem zachwycona pomysłem pewnej kobiety z Australii, która zwyczajnie miała już dość i zrobiła samosąd na lalkach typu Barbie. Odebrała im wulgarność. Wyssała z ust kwas hialuronowy. Odkleiła sztuczne rzęsy i tyłek zakryła ciut dłuższą spódnicą. Efekt? Niesamowity! Co więcej dziewczynki, które uwielbiają bawić się lalkami są zachwycone swoimi nowymi zabawkami, bo są one zwyczajnie podobne do nich! Wyglądają jak prawdziwy, zwyczajny i normalny człowiek, a nie jakaś gwiazda pop. Lalka stała się przyjaciółką, a nie obsesją, która w rezultacie prowadzi w dorosłym życiu do depresji, no bo ile z nas osiągnie ten idealny wygląd?


    Popularność lalek po liftingu pokazuje tylko to, jak bardzo w głębi duszy pragniemy powrotu do normalności. Do tego, co zwyczajnie piękne. Odkryjmy nasze dusze. One są najpiękniejsze i cierpią okrutnie, gdy zostają przytłoczone tandetną, aczkolwiek tak modną seksownością. Nie wbijajmy dzieciom do głowy, że lalka Barbie jest lalką, bo nią nie jest. Zwyczajnie. Kiedyś może była księżniczką, lecz dziś ubrano ją w czerwone co nieco i postawiono pod latarnią, zamiast posadzić tuż obok spranego pluszowego misia.


    Koniecznie obejrzyjcie dokument, ja się wzruszyłam i zatęskniłam za swoim dzieciństwem... Pamiętam je takim prostym i szczęśliwym jak owe laleczki na huśtawce. I tak jak mówią dziewczynki teraz w oczach lalek można ujrzeć siebie.

    Pomysł prosty i zarazem genialny! Prawda? Co myślicie na ten temat?









    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!