• Wędrówką życie jest człowieka...

    Mario, czy wiedziałaś?


    Alleluja!

    Wielkanoc, podobnie jak każde inne święta kojarzą nam się z jedzeniem, sprzątaniem i rodziną. Może w innej kolejności, ale mniej więcej sens ten sam.

    Kobiety siedzą od rana do wieczora w kuchni piekąc i gotując. Nie wiem jak znajdują jeszcze siłę na porządki wraz z myciem okien i zabawę z dziećmi. Faceci grzebią łyżką w garnku i wyczekują świętego spokoju, bo zamieszanie ich męczy.

    Ja siedzę popijając herbatę. Sąsiadka właśnie przyniosła mi jajka. Kolorowane barwnikami do ciast, bo nie mogłyśmy znaleźć odpowiednich farbek. Oczywiście są gdzieś w Bergen, ale na ostatnią chwilę nie znalazłyśmy. Wyglądają cudnie.

    Koszyk poświęcimy, do kościoła pójdziemy. Spacerem. Już w środę wszystko zwolniło. Od czwartku wszyscy mają wolne. To mi się udziela, bo i ja leniwie podchodzę do Świąt. W niedzielę usiądziemy do stołu bez pośpiechu i przy żurku wśród znajomych i dzieci porozmawiamy o tym, co mniej ważne. Bez zbędnego ciśnienia.

    Z Ewą :) Sąsiadeczka :) 
    I bez białej koszuli... Ale z głową pełną myśli o Tym, który w ten czas jest najistotniejszy. O Jezusie i sensie cierpienia Jego i bliskich. Bo strata Syna musiała być dla Marii okrutnie bolesna. Myślę, że wiara w to, że jest synem Boga dodała jej sił. Piszę o tym, bo ostatnio myślę bardzo często o Niej. O tym, że wraz z życiem Jezusa ona przestała być ważna. Pominięto ją w przekazach ustnych. Tak jakby dalszy los jej i Józefa był zupełnie bez znaczenia. Swoją rolę odegrała. Tak jak każda matka. Wychowa i wraz z dorosłością dziecka odejdzie, cicho przysiadając w kąciku wspomnień o jego szczęśliwym, pełnym miłości dzieciństwie... Mario, czy wiedziałaś o tym?


    Kochani, życzę Wam wesołych, spokojnych i przede wszystkim pełnych miłości Świąt Wielkanocnych. Miłujcie się i szanujcie wzajemnie jak was umiłował Jezus Chrystus. Alleluja!




    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!