• Wędrówką życie jest człowieka...

    Pięć rzeczy, dla których żyję


    Czy macie wrażenie, że to co się dzieje wokół nas ma jakieś głębsze znaczenie?

    Pytanie trochę retoryczne. Każdy z nas przynajmniej raz w życiu tłumaczył sobie różnego rodzaju sytuacje właśnie w ten sposób. Właściwie to nie ma co się dziwić, że chcemy zauważyć w tym, co nas spotyka jakiś sens. Inaczej po co byśmy tu byli? Prawda? No samo przez się mówi, że nie na darmo! Zatem po coś.

    Jedni rodzą się jakby pod szczęśliwą gwiazdą, a życie samo kładzie się im do stóp kusząc możliwościami i pięknem, inni muszą nieść swój własny krzyż potykając się o jakieś kamienie na drodze. Nie muszę nadmieniać, że ciężar jaki dźwigamy to bagaż naszych decyzji. Myślę, że czas najwyższy przestać zwalać winę bądź przypisywać jakieś szczególne względy środowisku w jakim nas wychowano. Oczywiście, ma to ogromne znaczenie, ale to tak jak zasłanianie się za każdym razem genami. Ja to robię nader często, choćby tłumacząc się sama przed sobą ze zbędnych kilogramów. W końcu to po rodzicach i już. Rodzice grubi, to i córka nie może przecież odstawać od rodziny. Koniec tematu :-) A i brat tyje, co mi znacznie poprawia humor. I wcale nie jestem złośliwa, tylko cieszy mnie ta zależność genetyczna.

    Ostatnio cicho tu było na blogu. Pozornie, bo choć ja nie pisałam, to odwiedziny były. I to mnie cieszy. Byłam nieco zajęta. Właściwie mocno zaangażowana w inne rzeczy. Brakowało mi tych myśli wystukiwanych na klawiaturze. Bo ja lubię pisać. Dziś od samego rana uwijam się jak mrówka, bo w końcu święta za pasem, a ja jak co roku powtarzam sobie: mam jeszcze czas, by w końcu zasiąść przed komputerem. To mój czas. Dla tej chwili warto żyć. I po co jeszcze?

    Zastanawialiście się, po co żyjemy? Czy ktoś sobie odpowiedział na to pytanie, tak rzetelnie, szczerze i od serca?

    Ja tak. Moje przemyślenia koncentrują się głównie na jednym łagodnie egoistycznym słowie - lubię.

    Pięć rzeczy, dla których żyję. A jakie są Twoje?

    1. Żyję, bo lubię być kobietą. Wiem, że wyznanie brzmi dziwnie, ale tak jest. Lubię ten fakt, żę Bóg mnie stworzył taką jaką jestem. Lubię swoje wahania nastrojów, uśmiech, łzy, bolące jajniki i wypiętą pupę. Lubię swoją kobiecość i już.

    Lubię siebie :-) 

    2. Żyję, bo lubię być kochaną i kochać. Myślę, że to najważniejszy punkt. Miłość jest priorytetowym elementem życia. Nie umiałabym znaleźć żadnego racjonalnego powodu, dla którego miałabym wstać, gdyby nie świadomość, że otaczają mnie ludzie, których kocham i którzy mnie kochają. Bez miłości nie ma światła. Jest czarna rozpacz. Nic nie cieszy, nawet największy życiowy sukces, bo w samotności przeradza się on w porażkę.

    "Jak być kochaną" - lubię ten film :-) 

    3. Żyję, bo lubię być częścią świata i chcę coś po sobie zostawić. Właściwie nie coś, a kogoś. Mówię tu oczywiście o dzieciach. Lubię być matką. Gdybym nie lubiła i traktowała potomstwo jako powinność, miałabym jedno dziecko. Mam troje, bo lubię. Zwyczajnie.

    Lubię być matką. I lubię patrzeć jak dojrzewam :) 

    4. Lubię nieznane. Cieszy mnie fakt, iż żadne z nas nie ma zdolności przewidywania przyszłości. Nie wiemy co niesie każdy kolejny dzień. Wdepniemy w bagno, a może wejdziemy na szczyt największej góry? Tego nie wie nikt. Lubię poranki. Dla nich warto żyć.

    Lubię, kiedy nadchodzi świt, a ja nie wiem co mnie czeka :-) 

    5. Lubię robić to co lubię :-) Żadnej filozofii tu nie ma, choć zapominamy często o tym. Każdy z nas robi tysiące rzeczy za dnia, na które zwyczajnie nie ma ochoty, a jak już się ze wszystkim upora, to nie ma siły nawet pomyśleć o tym, co z przyjemnością by zrobił. Szkoda. Za 10, 15, 20 lat będziemy żałować, że w pogoni za starością nie robiliśmy tego, co naprawdę lubiliśmy. Ja lubię pisać. Rozmawiać z ludźmi. Czytać książki. Pomagać innym. Malować. Rozwijać się. Nie ustaję w robieniu tego co mnie cieszy. Dla pasji warto żyć.

    Lubię ten czas sam na sam ze sobą, kiedy rodzą się słowa :)


    Kocham życie :-)



    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!