• Wędrówką życie jest człowieka...

    Podróż PKP



    Odchodząc od kasy na Dworcu Centralnym w Warszawie miałam kwaśną minę. 210 złotych za bilet dla mnie i dziecka do Krakowa. Granda w biały dzień! - pomyślałam. Oczywiście w mojej sytuacji te 400 koron nie stanowi jakiegoś wielkiego wyrzeczenia, ale patrząc przez pryzmat zarobków, nawet tych warszawskich, to tanio nie jest. Humor znacznie mi się poprawił, gdy nadjechał pociąg kształtów opływowych i usiadłam na swoim wyznaczonym miejscu. Za oknem skwar. Ukrop nie do wytrzymania, ale nie narzekam. Cieszę się każdym promieniem słońca. Dziś przypadkiem sprawdziłam temperaturę w Bergen i jest zaledwie 10 stopni, deszczowo i pochmurno. Doceniam swój żar z nieba! A w pociągu... czysto, cicho, chłodno, komfortowo słowem bardzo przyjemnie. Pełna kultura. W cenie kawa, herbata lub sok. Fotele wygodne, regulowane, gniazdka obok, lampka, żaluzje w oknie. No i kibelek pachnący, a nie odstraszający. 

    Żyć i nie umierać, a raczej żyć i podróżować, bo grzechem jest tego nie czynić. Zwłaszcza na wakacjach. Kupiłam sobie gazety. Pełen relaks. W tej chwili nic, absolutnie nic mi nie potrzeba do szczęścia. Mam ciszę. Trzy godziny dla siebie. Luksus. Przygotowuję ten wpis z uśmiechem na ustach. Zaczyna grzmieć. Leje. Co za szalona pogoda. Nic mnie nie rusza. Delektuję się sobą :-) Taki jest plan! 


    W magazynie Coaching, który nota bene trzymam w ręku pierwszy raz, jest artykuł Ucisz ten zgiełk. 10 sposobów na to, żeby się odstresować. Zaraz do niego sięgnę, choć teraz, kiedy czuję się wolna od jakiegokolwiek napięcia, musu czy powinności wiem, że do rozładowania stresu jest potrzebna refleksja, wycofanie, uśmiech, potrzeba życia tu i teraz, wdzięczność oraz odpoczynek! 

    Pozdrawiam Was kochani serdecznie z wakacyjnej trasy! 





    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!