• Wędrówką życie jest człowieka...

    B jak blogerka




    Blogerka. Tak, to ja.

    Od zawsze, choć kiedyś to się zupełnie inaczej nazywało albo nazwy nie miało. Niemniej istniało. Bo jak nazwać kogoś, kto pisze pamiętnik? Pamiętnikara? W moim przypadku to nawet nie to. Kalendarzyca. O! To jest to. Odkąd pamiętam opisywałam to i owo w kalendarzu. Istniał i do tej pory obowiązuje tylko jeden format. Kartka na dzień. Bo mojego dnia potrafi się wiele dziać...


    Blog, taki prawdziwy, powstał całkiem niedawno. Dokładnie w grudniu 2009 roku, kiedy to postanowiłam się odchudzać. Publicznie, co miało być dodatkową motywacją. Tak powstał "Aromat dnia", na którym dzieliłam się z czytelnikami swoimi postępami i porażkami. Na tym blogu, jeśli mocno poszperacie, znajdziecie te wpisy, bo krótko po nim i "na nim" powstał w wielkiej, aczkolwiek krótkotrwałej fascynacji MLM-em, blog "Kobieta na swoim", ale nie miał on nic wspólnego z emigracją. O niej pisałam na trzecim blogu o nazwie Moja Emigracja, który powstał tuż po przyjeździe do Norwegii.

    http://www.justynakotowiecka.pl/2012/05/trzymajac-sie-srody.html
    Wpis archiwalny - zapraszam :) 
    Gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść. I u mnie była posucha. W końcu za namową przyjaciela moje blogi połączyły się. I tak mamy mydło i powidło. Są tu wpisy bardzo osobiste, dotyczące życia w Norwegii, wspomnienia z przeszłości, rozważania na temat rozwoju osobistego, polemiki, felietony społeczne i wiele innych. Na tej "globalizacji" blog trochę ucierpiał, bo nie jest typowym jednotematycznym tworem. Nie jest do końca podróżniczym, ani lifestylowym, ani parentingowym, choć o dzieciach tu dużo. Daleko mu też do poradnika. Dlatego i odwiedzający się gubi...


    Jeszcze całkiem niedawno ubolewałam nad tym, bo statystyki spadły, komentarzy jak na lekarstwo i ogólnie bolało mnie to, że nie jestem topową blogerką. Dziś nie spędza mi to snu z powiek. Wręcz przeciwnie, jestem znowu emocjonalnie związana z moim blogiem i traktuję go jak kalendarz za dawnych lat, w którym spisuję to, co ważne dla mnie. Dla mojej pamięci w przyszłości. Moje życie związane jest z Norwegią. To tu tworzę swoją rzeczywistość i dlatego w ramach projektu alfabetu emigracji z literką B od razu skojarzył mi się blog. Świadek mojej historii, który cierpliwie znosi wyznania blogującej emigrantki.

    A... i ja literkę ą pominę, choć w języku polskim odgrywa bardzo ważną rolę, niemniej moje koleżanki blogerki podejmują się wyzwania :-) Jeśli któryś blog pominęłam, proszę dajcie znać. Od razu uzupełnię listę.

    http://grugrubleble.com/
    http://bienvenueensuisse.blogspot.no/
    http://zapiskiszwedzkie.blox.pl/html
    http://dee4di.com/
    https://annamariagregorowicz.wordpress.com/
    https://storyland14.wordpress.com/
    http://francuskiezycie.blogspot.no/
    http://direction-sweden.blogspot.no/
    https://annamboland.wordpress.com/


    Pierwszy wpis z cyklu ALFABET EMIGRACJI znajdziecie klikając poniżej na literkę A 

    a ą b c ć d e ę f g h i j k l ł m n ń o ó p q r s ś t u v w z ż ź



    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!