• Wędrówką życie jest człowieka...

    Nie bądź obojętnym łosiem!


    Snill - Dominika Natalia Minkacz Sira i Lusia :) 

    Na szybko. W biegu, właściwie na kolanie. Piszę. Mówię do Was. Krzyczę. Polacy w Bergen, proszę usłyszcie mnie. Choć raz zwróćcie uwagę na to, co mam Wam do powiedzenia.

    Dominika nie jest moją przyjaciółką. To znajoma, którą widziałam w sumie cztery razy, niemniej to wystarczyło, by zostać jej fanką. Ta kobieta ma tyle w sobie charyzmy, że mogłaby obdarować nią pół Bergen. Mała wielka kobietka.

    Nie mam żadnego interesu w tym, co poniżej przeczytacie. Nie, nie dostaję procentu od sprzedaży biletów. To nie jest reklama. To głos serca. Subiektywna ocena tego, co się tu i teraz dzieje. Moje odczucia. Mieszane. Żal. Gniew i wielka duma!

    Reżysera i scenografa poznałam dwa tygodnie temu podczas próby, gdy zbierałam materiał do wywiadu. Dziś wiem, że mój poświęcony na to czas był tego wart. Dlaczego? Otóż uwierzyłam, że integracja jest możliwa. Możemy, a nawet musimy być częścią społeczeństwa norweskiego. Dla naszego ogólnego dobra. To my mieszkańcy krainy fiordów budujemy zdanie o Polakach w Norwegii, a nie ktoś inny. Warto o tym kochani pamiętać.

    Nie wypadliśmy sroce spod ogona! Jesteśmy inteligentnym, pracowitym i pełnym charyzmy narodem. Mamy marzenia, które bez względu na przeciwności losu realizujemy. Jesteśmy zdolni. Uparci. Owacje były na stojąco.Udało się zrealizować sztukę, której ze względu na kontrowersyjny temat nie wystawiono w Polsce.

    Snill jest wielkim sukcesem! To co przed chwilą zobaczyłam na scenie odebrało mi na chwilę mowę. Byłam dumna. Wzruszona. Teraz myślę sobie, że pozytywnie zazdroszczę im tego szaleństwa. Nie będę opisywać sztuki,  nie wspomnę też o znakomitej grze aktorskiej Dominiki ani o genialnej animacji, która w połączeniu z muzyką tworzy idealną całość.

    Tu nie o to chodzi.

    W tej chwili chcę Was poprosić, abyście nie byli obojętnymi łosiami. Ignorantami. Tak, mam żal do siebie, do Was, że za mało angażujemy się w budowanie dobrego wizerunku Polonii na obczyźnie. Jesteśmy zamknięci w swoich czterech ścianach. Nie umiemy się cieszyć sukcesami innych. Siebie nawzajem nie wspieramy. Jesteśmy cyborgami zaprogramowanymi na "ja"... Dziś Dominika wyznała, iż nasze zainteresowanie jest wielokrotnie niższe niż Norwegów.

    Smutne! Musimy to zmienić! Mamy jeszcze całe dwa dni.

    Pokażmy Dominice i całemu zespołowi, że jesteśmy sercem z nią w jej działaniach. Niech zobaczy na widowni polskie twarze. Doceńmy jej wkład w to co robi dla nas. Zróbmy to! Niech teatr pęka w szwach! To nie jest trudne, bo spektakl jest grany jeszcze tylko cztery razy (Bilety można nabyć online lub w kasie przed spektaklem).

    Nasza rodaczka pokazała nam, że można! Zawsze i wszędzie trzeba spełniać swoje marzenia. Nie przyszło jej to lekko. Przedstawienie trwa 45 minut, a jego realizacja zajęła dwa lata. Dwa lata! Rozumiecie to? Dwa lata dla 45 minut.

    Wynagrodźmy ten upór i podziwiajmy zapał przychodząc do teatru. Nie będziecie żałować, a co więcej myślę, że wyjdziecie z taką samą dumą jak ja. Zaplątani we własnych myślach, bo sztuka jest z tych ambitnych.

    I jeszcze jedno. Bardzo miłym akcentem był przyjazd na premierę Pana Aureliusza Wlazia, pierwszego sekretarza ambasady Polski w Oslo. Jak sam powiedział, warto było. A to już coś.

    A oto kilka zdjęć autorstwa Gosi Głogowskiej-Opyd
















    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!