• Wędrówką życie jest człowieka...

    D jak dziwactwa | Alfabet emigracyjny


    Kolejna literka z alfabetu. Dziś nadszedł czas, aby przyjrzeć się najrozmaitszym dziwactwom. W sumie ja sama do dziwaków się zaliczam, a przynajmniej do osób, które nie pasują do ogółu społeczeństwa. Mój mąż mówi, że urodziłam się w złych czasach - cóż, nie będę ukrywać, że okres międzywojenny by mi bardzo pasował. Kobieta była kobieca, a mężczyzna męski. Honor był na wagę złota, a z dobrego serca nie szykanowano tylko ceniono je. Przyjaźń znaczyła więcej niż życie, a patriotą się rodziło. Ale nie o tym... Ponieważ moja emigracja dotyczy w sumie trzech krajów, to pokrótce opiszę to, co mnie najbardziej zdziwiło w każdym z nich. Zaczynamy?

    Źródło: http://m.jejswiat.pl/two-taps-6f90c17727d67ee21a94387,630,0,0,0.jpg


    Anglia

    Rok 1997. Specjalnie zaznaczam rok, bo wtedy byłam młodym podlotkiem i nie zwracałam uwagi na świat dookoła mnie, a serce szalało na widok młodego blondyna, który z czasem skradł nie tylko moje serce, ale został ze mną po dziś dzień... niemniej kilka szczegółów mi w pamięci utkwiło.

    Cola
    Po pierwsze cola light. W Polsce jej nie było, więc zdziwiłam się, że może być nie tylko w czerwonej puszce. Przyznam, że wtedy ona mi smakowała i śmiem twierdzić, że nie miała nic wspólnego z tym smakiem, który znamy teraz. Srebrna puszka na rok skradła moje podniebienie! Cola light! Brytyjska, jedyna w swoim rodzaju!

    Kran
    To, że kierownica w samochodach była po innej stronie to jedno, ale dwa krany jeden do zimnej, a drugi do ciepłej wody to nieporozumienie. Albo leciał wrzątek, albo lód. Mieszkałam rok i nigdy nie pojęłam, jak Anglicy z tego korzystają. Ja kupiłam miskę, w której mieszałam wodę.

    Ronda
    Wszędzie, nawet na zamkniętej małej osiedlowej uliczce.




    USA

    Tu lista dużo dłuższa. Oczywiście Floryda to nie "typowa" Ameryka, ale i tu możemy zaobserwować rzeczy, które na początku wprawiają nas w zdumienie. 

    Podatek od zakupów 
    Otóż do ceny jaka widnieje przy produkcie przy kasie dodatkowo zapłacimy podatek. Kto o tym nie wie, mocno się zdziwi, gdy ma odliczoną równą kwotę - zawsze trzeba być przygotowanym na więcej. 

    Płatność czekami 
    To kolejna rzecz, która była na samym początku nieco dziwna dla mnie, a do tej pory ta forma płatności funkcjonuje. Mianowicie nie mając przy sobie gotówki lub karty zawsze możemy zapłacić czekiem. I po problemie :-) 

    Zakupy
    Gdy przyjechałam do USA w 2000 roku, pomimo że Polska przeszła kolosalne zmiany i można było kupić dosłownie wszystko, to jednak oczy wychodziły mi z orbity jak poznawałam okolice i sklepy. Nie mogłam i do tej pory się temu dziwię, jak to możliwe i o co chodzi, że w Polsce spodnie marki Wrangler to cenowy kosmos! Tu w Norwegii zresztą też, a w USA w Wall-marcie leżą i nikogo nie kuszą nawet śmiesznie niską ceną, bo po co w ogóle się podniecać marką dla robotników? 16,77 $ - tyle dziś kosztują, właśnie sprawdziłam, a ten sam model w Norwegii to 869,75 NOK :-)

    Flagi 
    Wszędzie flagi. Wiszą wszędzie, w każdym miejscu i są dumą każdego Amerykanina. Po czasie nie dziwiły mnie samochody z flagami za szybami, a po czasie sama zakupiłam naklejkę i tuż obok rejestracji przykleiłam polską flagę, a co! Ja dumną Polką jestem! Amerykanie tak kochają swoją flagę, że jest ona wszędzie, dosłownie wszędzie i nic nikogo nie dziwi!

    Wałki na głowie i podomka
    Po bułki do sklepu w wałkach i podomce? Oczywiście! Kto by się tam przejmował wyglądem! Ma być wygodnie - to przede wszystkim. Makijaż, aby wyrzucić śmieci? Nie w USA! Tu jest moda na niemodę, luz i luz... Grunt to się niczym nie przejmować. Jest pięknie! 

    Suszenie prania na balkonie? 
    Wystaw suszarkę z praniem na balkon, a każdy sąsiad będzie wiedział, gdzie mieszka Polak. Zresztą tak samo z firankami w oknach. Nie ma, nie zakłada się, a pranie suszy się w suszarce jak na porządnego obywatela przystało! I nigdzie pranie nie pachnie tak jak w USA, gdzie do suszarki wrzuca się chusteczki zapachowe zmiękczające tkaniny. Czemu ich w Polsce i w Norwegii nie ma? Nie wiem. A tęsknię! 

    Foto: Tomasz Furmanek - wywiad z nim znajdziesz na Nportal.no

    Norwegia
    Przyroda
    Mieszkając na Florydzie myślałam, że mieszkam w raju, ale nigdy nie miałam tak szeroko otwartej buzi na widok przyrody, jak tu w Norwegii. To nieprawdopodobne jak tu jest pięknie!  Niezależnie gdzie pojedziesz, w którą stronę się udasz widoki zapierają dech w piersi. Jest bosko! Zwyczajnie bosko... Zazdroszczę sobie spokoju, jaki tu odnalazłam.

    Mentalność ludzka
    Tu długo by pisać o cechach charakteru Norwegów, ale tak jak sądziłam, że niektórzy Amerykanie są wyprani z rozumu i nic mnie już nigdy nie zdziwi, to po trzech latach życia wśród Trolli dochodzę do wniosku, że tak zmanipulowanego społeczeństwa, które ufa rządowi i absolutnie nie rozważa innej prawdy poza tą, którą przekażą im media, nie widziałam. A szkoda, bo to niegłupi ludzie, więc spokojnie mogliby poszerzyć swoje horyzonty i poddać rzeczowej analizie niektóre poczynania władzy. 

    Opieka socjalna
    Do dziś nie mogę uwierzyć, że istnieje kraj, który tak bardzo dba o swoich obywateli. O swoich, bo my emigranci nimi nie jesteśmy, warto o tym pamiętać zanim zacznie się czegoś żądać. Tu zawsze przypomina się mi nasze rodzime powiedzenie - co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie... Coś w tym jest. Polska czy Ameryka nigdy nie dadzą swoim obywatelom tyle bezpieczeństwa socjalnego, co kraje skandynawskie. 

    Drogi i tunele
    Tunele wszędzie, więc nikogo już nie dziwi, że GPS wariuje. Wąskie drogi, często na jeden, a nawet na jedną czwartą samochodu, z owcami na środku, powinno się wpisać w rzeczywistość nas otaczającą i nie zastanawiać się nad nią zbyt długo. 

    To na tyle, choć w sumie można pisać w nieskończoność o tym, co może nas zdziwić po przylocie do nowego kraju. Co więcej, nie należy wierzyć przewodnikom. Ja wyczytałam, że na każdym skrzyżowaniu w Bergen stoją maszyny z parasolami. Mieszkam prawie trzy lata i nic, nie napotkałam ani jednej! I jak tu się odnaleźć?






    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!